Brejzy jednak nikt nie chciał zabić. To był zwykły niedopałek - zdjęcie
29.05.18, 12:10

Brejzy jednak nikt nie chciał zabić. To był zwykły niedopałek

Politycy ,,opozycji totalnej'' potrafią na wszystkim robić propagandę. Krzysztof Brejza, poseł Platformy z Inowrocławia, wszczął w mediach gigantyczną awanturę, krzycząc, że usiłowano jego i jego rodzinę zabić.

Faktycznie, przy domu, w którym mieszka w Inowrocławiu poseł Brejza, wybuchł pożar. Brejza zgłosił na policji ,,usiłowanie zabójstwa''. Problem w tym, że rzeczywistość wygląda trochę inaczej...

Rzekomym ,,podpalaczem'' okazał się bowiem 51-letni sąsiad posła Brejzy. Mężczyzna nie ukrywa, że odpowiada za incydent. Nie chciał jednak bynajmniej politykowi Platformy odbierać życia.

Po prostu... palił papierosa i rzucił niedopałek tak, że zapaliły się zgromadzone przy budynku materiały budowlane, między innymi przenośna toaleta toi-toi. Pożar został ugaszony przez samych mieszkańców. Sprawy nie zgłoszono nawet straży pożarnej.

51-letni sąsiad Brejzy otrzymał już zarzut nieumyślnego spowodowania pożaru.

Oczywiście śmiać się nie ma z czego. Pożar, ktory wybuchł, nawet jeśli nie wielki, zawsze mógł okazać się groźny, choćby w związku z instalacją gazową. A jednak byłoby dobrze, gdyby nie podgrzewać tak ostro atmosfery. Bo niejeden zwolennik ,,totalnych'' pomyślał już pewnie, że to jakiś zwolennik PiS chciał zabić Brejzę z powodu jego zaangażowania w sprawę pensji dla ministrów.

Tymczasem jedynym politycznym mordem ostatnich lat w Polsce pozostaje ten, którego dopuścił się na Marku Rosiaku z biura poselskiego PiS były członek Platformy Obywatelskiej właśnie, Ryszard Cyba. 

mod/twitter, tvp