O godzinie 10 rozpoczęło się posiedzenie sądu. Przewodnicząca składu sędziowskiego Wenche Elizabeth Arntzen odczytuje w tej chwili uzasadnienie wyroku. Przedstawiciele sądu twierdzą, że cała rozprawa może potrwać nawet sześć godzin. Adwokat Breivika powiedział wcześniej, że jego klient przygotował dwie mowy, które chciałby wygłosić w sądzie w zależności od decyzji sądu. Nie wiadomo jednak, czy dostanie taką możliwość.  

Breivik chciał, aby sąd uznał go za poczytalnego. Podczas procesu mówił, że umieszczenie go w zakładzie psychiatrycznym byłoby "gorsze od śmierci" i dyskredytowało by jego poglądy. Dlatego już wcześniej zapowiedział, że jeśli uzna się go za poczytalnego, to nie będzie się odwoływał. Istnieje również możliwość przedłużania kary, jeśli sąd uzna, że Breivik nie zresocjalizował się skutecznie i nadal stanowi zagrożenie. Może to oznaczać, że zamachowiec już nigdy nie wyjdzie na wolność.

Najbliższe 21 lat Breivik spędzi więc w więzieniu Ila, które znajduje się kilkanaście kilometrów od Oslo. "Ma tam do dyspozycji trzy pomieszczenia. Każde ma powierzchnię około ośmiu metrów kwadratowych. Jedno przeznaczone jest do ćwiczeń fizycznych i zostało wyposażone w bieżnię. W innym pomieszczeniu stworzono miejsce do pracy, gdzie Breivik może korzystać z laptopa" - czytamy na portalu Wirtualna Polska.

Jak poinformował adwokat Breivika Tord Jordet, jego klient właśnie pracuje nad autobiografią, w której opisze m.in. przygotowania do zamachów w Oslo i na wyspie Utoya.

 

AM/IAR/Wp.pl