Przeciwko depenalizacji aborcji jest 72 proc. ewangelików, 73 proc. katolików i 69 proc. wyznawców innych religii w Brazylii. Według badań aż 60 proc. Brazylijczyków jest przeciwko homoseksualnym związkom partnerskim. Tylko 35 proc. opowiada się za przywilejami dla homoseksualistów. Jednak to ewangelicy są bardziej konserwatywni w tej kwestii. Podczas gdy tylko 19 proc. ewangelików popiera związki partnerskie, poparcie wśród katolików wynosi aż 37 proc.

Nawet większość niewierzących Brazylijczyków sprzeciwia się legalizacji związków homoseksualnych. Aż 56 proc. z nich sprzeciwia się związkom partnerskim. Z sondażu wynika również, że ci Brazylijczycy, którzy są związani z okultystami afrykańskimi, w prawie 60 proc. popierają przywileje dla homoseksualistów.

Według komentatorów sondaż jest policzkiem dla rządzącej w Brazylii Partii Pracy i jej koalicjantów w Narodowym Kongresie, którzy starali się wyeliminować kary za aborcję i wprowadzić przywileje dla środowisk gejowskich. Socjaliści przeforsowali prawo karzące za nietolerancję w telewizji i książkach. Poprzedni prezydent Brazylii, Louis Lula da Silva, stwierdził, że „homofobia” jest być może „najbardziej przewlekłą chorobą, jaka się zalęgła w głowach ludzkich”. Chciał również uznać ją za przestępstwo.

W ostatnich wyborach obecna prezydent Brazylii Dilma Rousseff była zmuszona obiecać na piśmie, że nie zamierza promować homoseksualizmu i aborcji. Mimo sprzeciwu społeczeństwa wobec szeroko pojętej „cywilizacji śmierci”, Brazylia jest jednym z najbardziej libertyńskich krajów na świecie. W ostatnich latach to właśnie tam odbywa się największa parada gejowska na świecie. Problem stanowi również prostytucja i rozwiązłość seksualna młodych Brazylijczyków.

Ł.A/LifeSiteNews

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »