Projekty zakazujące stosowania metody in vitro przeszły dzięki nieobecności trzech posłów Platformy. Dwóch z nich wyszło w trakcie obrad komisji, a tylko jeden był nieobecny. Według regulaminu Sejmu, komisja ustawodawcza może większością trzech piątych głosów, w obecności co najmniej połowy członków, zaopiniować projekt jako niedopuszczalny. Wówczas marszałek Sejmu może wstrzymać nad nim prace.
W tym głosowaniu większość członków komisji była za odrzuceniem tych projektów, ale pomysł ten nie zdobył wymaganej większości. Dzięki temu prawne zakazy zapłodnienia in vitro będą mogły nadal być procedowane. I chwała posłom za to. Szczególnie tym, dzięki którym stało się to możliwe.
TPT
