Jeszcze kilka lat temu zastanawiano się, co możemy dać Unii Europejskiej. Dziś, nie słyszy się juz takich pytań. A nasi bohaterowie, mogą stanowić istotny wkład w tworzenie wspólnej tożsamości i pamięci. Dzień śmierci Witolda Pileckiego, 25 maja, będzie w Unii obchodzony jako Międzynarodowy Dzień Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. W środę projekt stosownej rezolucji został jednomyślnie przyjęty przez konserwatywną frakcję w europarlamencie. Cały europarlament ma w tej sprawie głosować w najbliższych tygodniach.
- Mamy poparcie przewodniczącego PE, bardzo przychylni są też sprawujący prezydencję Czesi, więc głosowanie nad świętem na cześć Pileckiego na pewno odbędzie się jeszcze przed końcem kadencji - mówi "Polsce" współautorka rezolucji Hanna Foltyn-Kubicka, euro-posłanka PiS. Jest spokojna o wynik głosowania. - Ani postać rotmistrza, ani chęć upamiętnienia bohaterów zmagań z komunizmem i faszyzmem nie budzą kontrowersji. Jestem przekonana, że większość europosłów poprze ideę nowego święta - mówi.
Pilecki jest świetnym kandydatem na patrona takiego święta. Walczył i z komunizmem, i z faszyzmem. Jako 19-latek brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Potem walczył w kampanii wrześniowej, a po kapitulacji działał w konspiracji. We wrześniu 1940 r. dał się aresztować Niemcom w łapance po to, żeby trafić do świeżo utworzonego obozu Auschwitz. Miał tam założyć siatkę konspiracyjną, a przede wszystkim zdobyć informacje o popełnianych przez faszystów zbrodniach. To dzięki niemu świat usłyszał, że Auschwitz to obóz zagłady. Po ucieczce z obozu walczył w powstaniu warszawskim. Po wojnie organizował antykomunistyczne podziemie. W maju 1947 r. został aresztowany, rok później komunistyczny sąd skazał go na karę śmierci.
JaLu/Polska
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
