- Jeśli znajdę dowody, sprostuję. Lecz na to potrzeba czasu – mówi bp Richard Williamson w „Der Spiegel”. Ile skandali jeszcze wywoła swoimi poszukiwaniami?

 

Biskup Williamson pozostaje niewrażliwy na krytykę. W swoim pierwszym wywiadzie, na który się zgodził od czasu zniesienia przez Papieża Benedykta XVI ekskomuniki powiedział, że zanim sprostuje swoje wcześniejsze wypowiedzi, musi zapoznać się z „dowodami” na śmiercionośne właściwości komór gazowych. - Chodzi o dowody historyczne, nie emocje. Jeśli znajdę dowody, sprostuję. Lecz na to potrzeba czasu – mówi „Der Spiegel”.

Duchowny powiedział, że badał kwestię holokaustu w latach 80. XX wieku i dlatego był przekonany o prawdziwości poglądu, którego broni. - Muszę jeszcze raz wszystko zweryfikować i mieć dowody. Całe życie szukałem prawdy - mówi. W dojściu do prawdy na temat holokaustu ma mu pomóc lektura książki Jean-Claude'a Pressac'a*. Zaznacza, że do Auschwitz nie pojedzie.

W wywiadzie biskup Williamson krytykuje Sobór Watykański II, który spowodował według niego „teologiczny chaos” i oskarża „dyktaturę relatywizmu” narzuconą przez „liberalnych biskupów”.

Biskupa „dziwi” zasięg polemiki wywołany jego deklaracjami. - Jestem jedynie instrumentem, którym niektórzy chcieli się posłużyć atakując Papieża. Najwidoczniej lewicowy katolicyzm nie pogodził się z tym, że Ratzinger został Papieżem - mówi niemieckim dziennikarzom Williamson. Biskup zgodził się na wywiad mailowy z Argentyny, gdzie mieszka. Odpowiedzi autoryzował telefonicznie wraz ze swoim adwokatem-doradcą.

 

Argentyńska agencja Diarios y Noticias i dziennik "La Nacion" powołując się na oświadczenie przewodniczącego miejscowego oddziału Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, księdza Christiana Bouchacourta, podały dziś, że biskup lefebrysta i negacjonista Richard Williamson został usunięty ze stanowiska rektora seminarium lefebrystów w La Reja w Argentynie. Duchowny podkreślił przy tej okazji, że poglądy biskupa negacjonisty w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów Bractwa. - Uznając niewłaściwy charakter jego komentarzy, ze smutkiem uznajemy, że ciągłe oskarżenia naszego Bractwa, mają również na celu je zdyskredytować – podkreślił ks. Bouchacourt w komunikacie.


Znany czytelnikom Fronda.pl ojciec Guillaume de Tanoüarn z Instytutu Dobrego Pasterza komentuje wywiad bpa Williamson'a dla "Der Spiegel" na swoim blogu.


- Bp Williamson powiedział „Der Spiegel”, że jego problemem jest prawda. Ale prawda dla katolickiego biskupa to Chrystus, który zmazuje wszelką inną prawdę. Uważać się za kogoś, kto szuka prawdy, i będąc niezdolnym do głoszenia Chrystusa - co właśnie teraz robi broniąc tezy nie do obronienia, jest po prostu absurdalne (...).

Tym razem, bez względu na to, co jest jego celem, wywiad udzielony „Der Spiegel” można zakwalifikować jako akcję z premedytacją. Zapytam więc: - Jakiej ulega pokusie biskup Williamson?

Jego bezpośrednim celem jest uniemożliwienie „pojednania” całego Bractwa Świętego Piusa X z Rzymem. Stawia siebie jako biskupa poza ruchem dążącym do powrotu do Rzymu, który zresztą wydaje się być nieodwracalny dzięki odważnym reakcjom bpa Fellay'a (ostatnia - wydalenie z bractwa ks. Floriana Abramowicza).

Jakiej pokusie ulega? Po tylu latach bycia odsuniętym na bok przez bpa Fellay'a, chce w wieku 68 lat stanąć na czele planetarnej walki, która w końcu pozwoli mu dostąpić sławy, bez wątpienia diabolicznej, choć błyskotliwej.

Celowy wybór właśnie gazety „Der Spiegel” wydaje mi się szczególnie obnażający postępowanie, które nie jest już postępowaniem biskupa katolickiego uważnego na dobro dusz, ale zachowanie szefa partii politycznej  - Partii Negacjonistów, zdecydowanego zrobić wielki skandal w Niemczech, gdzie ta spraw siłą rzeczy jest jeszcze dla nie-Żydów najbardziej bolesną na świecie. Robi to wyłącznie po to, aby prowadzić dalej swoją walkę. Jaka pogarda dla dusz ze strony Pasterza! Mówiłem 28 stycznia, że bp Williamson musi wybrać. Wybrał "Der Spigel". Wybrał skandal. Powinien porzucić swoje biskupstwo. Skandal jest motywem kanonicznym, by to uczynić.


MaRo

 

* Jean-Claude Pressac - chemik z wykształcenia, był zwolennikiem negacjonizmu, jednym z najbliższych współpracowników Roberta Faurisson'a. Pod wpływem badania problemu komór gazowych, radykalnie zmienił zdanie. Stał się jednym z największych specjalistów dotyczących komór gazowych i krematoriów. Badał to zagadnienie nie będąc historykiem


/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »