Biskup Tadeusz Pieronek, zapytany o to, czy Kościół przyjmie zaproszenie premiera do debaty na temat aborcji, eutanazji i in vitro odpowiada: - Jeśli ktoś chce mieć wojnę, to będzie ją miał na własne życzenie. Po co? Nie wiem. W tych wszystkich sprawach stanowisko Kościoła od zawsze jest jednoznacznie negatywne i nie widzę tu pola do dyskusji. Kościół wypowiada się z perspektywy moralnej, normatywnej, przedstawia stanowisko chrześcijańskie. W Polsce jest zakaz eutanazji i nie widzę powodu, aby to zmieniać. Lekarze są od tego, aby chronić życie do końca, do ostatniego momentu.
Przewodniczący Kościelnej Komisji Konkordatowej pytany o przypadek Krzysztofa Jackiewicza, który od 24 lat jest sparaliżowany i żyje bez świadomości, mówi, że nie można poszczególnymi przypadkami obalać zasad. To oczywiście budzi litość, ale nie można dopasowywać norm do wyjątkowych sytuacji. Niedawno był podobny przypadek Janusza Świtaja, który gdy dostał pracę, już eutanazji nie chce. Chrześcijańskie spojrzenie na cierpienie jest zupełnie inne niż ludzi, którzy cierpieć nie chcą. Cierpienie jest twórcze, trzeba je wykorzystać do tego, aby pogłębić swoje człowieczeństwo.
Na argument zwolenników eutanazji, że człowiek jest jednostką autonomiczną i ma prawo decydować o swoim życiu i śmierci Biskup pyta: - Kto im to prawo dał? Co to znaczy, że człowiek jest autonomiczny? Przyszedł na świat z własnej woli? Sam o tym zadecydował? Człowiek nie ma prawa do decydowania o swojej śmierci - odpowiada zdecydowanie Bp Tadeusz Pieronek.
JaLu/Dz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
