Mikołaj Lizut pytał o milczenie biskupów ws. teczek TW "Bolka". - W wielu sprawach chciałbym usłyszeć głos Kościoła. Np. w sprawie Lecha Wałęsy - mówił dziennikarz.- A niby dlaczego? - odpowiedział Pieronek. - Ja mogę zabrać głos, ale osobiście, a nie jako Kościół. Jestem z wykształcenia prawnikiem i jestem uwrażliwiony na to, że prawo powinno być zachowane zawsze i wszędzie. Lech Wałęsa został osądzony i uniewinniony, to jest akt prawny i trzeba się go trzymać. Jeśli ujawnia się dodatkowe dokumenty oskarżające go i publikuje się je bez dawania oskarżonemu czasu i możliwości na zapoznanie się z nimi, bez sprawdzenia, czy są one autentyczne czy podrobione, to jest nie w porządku. Mówi się: opinia publiczne tego żądała, ale tłum zawsze będzie chciał krwi. Jeżeli nawet Wałęsa współpracował przez te 6 lat na początku lat 70., a potem skutecznie wybawił Polskę z komunizmu poświęcając swoje życie i życie swojej rodziny, to jeżeli ktoś rzuca w niego kamieniem, to niech spojrzy w swoje sumienie - mówił bp Pieronek.

POSŁUCHAJ!