Marta Brzezińska: W ubiegłą niedzielę jakiś mężczyzna próbował zniszczyć obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Czy Ksiądz Biskup zgodzi się z opinią, że to, co się wydarzyło na Jasnej Górze to w jakiś sposób efekt nagonki na Kościół, z którą od pewnego czasu mamy do czynienia?
Bp Tadeusz Pieronek: Nie odczuwam tego w ten sposób, chociaż z drugiej strony - nie wykluczam tego. Dlaczego? To przecież działo się przez całe wieki. Nawet jeżeli chodzi o samą Częstochowę. Już nie mówią o Szwedach, ale przecież przed wojną także dochodziło do różnego rodzaju nadużyć ze strony ludzi niezrównoważonych, pewnie także i wrogich Kościołowi. Dlatego w tego rodzaju przypadkach ja powstrzymuję się od wydawania sądów. Do czasu, kiedy to nie zostanie wyjaśnione. Jeżeli to był człowiek niezrównoważony, to Boże drogi, czy wtedy także jego czyn nazwiemy zniewagą? Nie, to jest choroba. Takie przypadki się zdarzają. Jeżeli jednak to była inna forma, która jest wynikiem jakiejś osobistej decyzji o znieważeniu, to już jest inna odpowiedzialność. Jeżeli ktoś to z rozmysłem organizował, to jest jeszcze inna odpowiedzialność. I dlatego ja nie jestem pochopny w sądzeniu.
Zauważył Ksiądz Biskup, że takie rzeczy zdarzają się od zawsze, ale z drugiej strony – Polska przecież zawsze była krajem, który szczycił się bogatą tradycją tolerancji religijnej, poszanowaniem dla wyznawców innej wiary. Ostatnio możemy jednak zaobserwować, że ta zasada tolerancji coraz rzadziej dotyczy chrześcijaństwa.
Ja bym także i tutaj był ostrożny. Przecież co się działo w Polsce przedwojennej z Żydami? Szanowaliśmy ich znaki religijne? Byliśmy tolerancyjni? Nie przesadzajmy więc z tą tolerancją. Nie kreujmy się na bohaterów tam, gdzie nimi nie jesteśmy. Jesteśmy normalnym narodem, tak jak każdy inny, w którym dzieją się rzeczy przepiękne i dzieją się rzeczy złe. Ja spokojnie do tego podchodzę.
No tak, ale nie dalej niż wczoraj Ruch Palikota zadeklarował, że poręczy za mężczyznę, który rzucił w obraz Matki Boskiej. Co więcej, jeden z posłów RP nazwał obraz, który jest niezwykle ważny dla wielu milionów Polaków „bohomazem” i dodał, że przecież „bohomaz nie został zniszczony”. Czy to jednak nie jest wyraz jakiejś tendencji, nastrojów względem Kościoła? Przecież ci ludzie, którzy są w Sejmie, reprezentują jakąś część społeczeństwa...
Ta wypowiedź to świadectwo, jakie ci ludzie sami o sobie dają. Ale to również sprytny zabieg, żeby się uczynić wreszcie tym sprawiedliwym, który wybawi wszystkich od guseł, zabobonów i religii. To jest czysto polityczne podejście. Nie panikujmy. Ruch Palikota szybko powstał i szybko zniknie. Bądźmy spokojni.
Rozmawiała Marta Brzezińska
