Dzisiejsza decyzja o abdykacji Benedykta XVI była dla księdza biskupa zaskakująca?

 

W pewnym sensie zaskakująca. Przy tej odpowiedzialności jaką ma Papież, przy tych problemach jakie się pojawiają, to 86 lat jest to pewna miara, która nie pozwala już na taką dyspozycyjność. Jest ona niewątpliwie potrzebna w papiestwie. Można mieć tą wizję papiestwa nieco inną, tak jak w przypadku Jana Pawła II, który powiedział, że będzie służył dotąd dokąd może także i swoim cierpieniem. Benedykt XVI to widzi, ale podejmuje decyzję inną – równie odpowiedzialną. Należy to uszanować i przyjąć.

 

Mimo to, ta papieska abdykacja ciągle jest dla katolików szokująca.

 

Nie jestem nią zaskoczony, bo byłem pełen podziwu dla Benedykta XVI, który w takim wieku mógł robić tak wiele i tak dobrze. Są jednak pewne granice.

 

W jaką stronę Kościół teraz będzie zmierzał?

 

Odbędzie się normalne konklawe i tyle. Gdyby się stało, że biskup rzymski zrzekł by się swego urzędu to wymaga się, aby dokonało się w to sposób wolny i było to odpowiednio ujawnione. Nie wymaga zaś niczyjego przyjęcia. Klamka już zapadła. To zostało zrobione.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski