Były sekretarz KEP wskazuje, że proces beatyfikacyjny przebiega w niezwykłym tempie. - Przepisy wzbraniają wszczynania sprawy, nim upłynie pięć lat od śmierci, a w przypadku Jana Pawła II stało się to natychmiast. Również trybunał rzymski i krakowski działały tak szybko, jak to było możliwe – podkreśla w rozmowie z dziennikiem „Polska The Times”. - Nie widzę ciągłej potrzeby zainteresowania terminem beatyfikacji papieża Polaka, ale ją rozumiem – dodaje jeszcze.

Zdaniem bpa Pieronka Jan Paweł II zostanie wyniesiony na ołtarze w jakimś znaczącym terminie między kwietniem a majem 2010 roku. Na pytanie, czy ma od razu ma szansę i na beatyfikację, i na kanonizację, odpowiada: Cieszyłbym się, gdyby w przypadku naszego Ojca Świętego nastąpił wyjątek od reguły. Choćby dlatego, że błogosławieni są w zasadzie otaczani tylko kultem lokalnym.

Hierarcha specjalizujący się w prawie kanonicznym wskazuje, że w Kościele odnośnie ustanawiania świętych są specjalne procedury. Dodatkowo w te procedury wchodzą specjalne okoliczności związane z danym kandydatem na ołtarze. - Jan XXIII i Pius XII w drodze na ołtarze mają mniej szczęścia. Im papież bardziej był uwikłany w politykę, tym jego droga na ołtarze wydłuża się. Chociaż są i przykłady "ekspresowe": św. Franciszek został kanonizowany wkrótce po śmierci, a matka Teresa z Kalkuty czekała sześć lat – tłumaczy bp Pieronek.

Mieszkający na stałe w Krakowie bp Pieronek nie ma wątpliwości: - Dobrze znałem Karola Wojtyłę i jeśli nie on zasługuje na tytuł świętego, to już nie wiem, kogo Kościół mógłby wynieść do chwały – stwierdza w rozmowie z „Polską”.

 

mm/Polska The Times

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »