Biskup Tadeusz Pieronek skrytykował zachowanie prezesa PiS po zabójstwie pracownika biura tej partii. - Chore, to jest chore – mówił o wypowiedzi Kaczyńskiego. Duchowny został zapytany, co sądzi o tym, że były premier tuż po tragedii wskazuje winnych i mówi o odpowiedzialności moralnej, mając na myśli głównie polityków PO. - Szukać w każdym przypadku winy rządzących, to jest ambicja polityczna, to nie jest krytyczne patrzenie na to, co się dzieję – powiedział bp Pieronek.

- Czy to mord polityczny, z premedytacją, tego nie wiem - mówił biskup o tragedii w Łodzi. Na sugestię Moniki Olejnik, że prokuratura stwierdziła już, że to był mord polityczny, hierarcha odparł, że "prokuratura różne rzeczy mówi". - Poczekajmy na orzeczenie psychiatrów. Nawet jeśli byłby to mord polityczny, to takie rzeczy się zdarzają na świecie. Brutalizacja życia politycznego w jakiejś mierze mogła się do tego przyczynić, ale nie przesadzajmy. Agresja w polityce była od zawsze – mówił.

Biskup Tadeusz Pieronek odniósł się również do słów abp. Henryka Hosera. Zdaniem hierarchy metropolita warszawsko-praski poszedł za daleko. - To nie jest takie proste. Nie ma możliwości wykluczenia z Kościoła. Można ograniczyć pewien dostęp do dóbr duchowych, zwłaszcza do eucharystii, ale nie ma możliwości wykluczenia. Abp Hoser to bardzo zasłużony człowiek, ma wrażliwość i niech ją ma, ale tu chyba poszedł za daleko - powiedział bp Pieronek.

W sprawie in vitro skrytykował także polityków, "którzy uważają, że wszystko wiedzą najlepiej i na wszystkim się znają, także na sprawach etycznych". - A to jest poważna sprawa i nie można z tego kpić. To dotyka bytu człowieka – mówił.

Bp Pieronek przyznał, że jako duchowny nie dopuszcza "żadnego in vitro", zgodnie z nauką Kościoła. - Ale politycy muszą podejmować decyzje, także zgodnie z sumieniem. Żyjemy w kraju demokratycznym, w którym jest pluralizm i wolność, także religijna. Ustawodawca musi się liczyć z tym, że podejmuje decyzje obejmujące wszystkich – mówił.

Hierarcha podkreślał, że politycy w sprawie in vitro "będą działać zgodnie ze swoim sumieniem, prawdopodobnie bez żadnego grzechu". - Ale muszą walczyć o zminimalizowanie skutków ustawy niezgodnej z nauką Kościoła. Tu trzeba być bardzo ostrożnym. To nie jest sprawa, którą można postawić pod jakieś kary – dodał.

żar/Onet.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »