Hierarcha wypowiedział te słowa podczas Mszy św. w kościele ojców franciszkanów, będącej głównym punktem uroczystości związanych z 70. rocznicą aresztowania św. Maksymiliana Kolbe.

Kaznodzieja przypomniał także uchwałę Senatu RP, w której zwrócono uwagę na przymioty św. Maksymiliana. Senatorowie zaznaczyli w niej, że według Jana Pawła II Męczennik Auschwitz jest symbolem ofiar nazizmu, patronem trudnych czasów, a także symbolem trudnych wyborów obecnych w życiu każdego człowieka.

Bp Duś na koniec homilii wezwał wszystkich obecnych do modlitwy: „Przez jego wstawiennictwo módlmy się nieustannie, by te decyzje nasze podobały się Panu Bogu, a Ojczyźnie naszej przynosiły zawsze prawdziwe dobro. Byśmy w tych trudnych czasach zachowali czystość serca, które zaowocuje dobrem i prawdziwym świadectwem chrześcijańskiego życia”.

Jak mówi rzecznik Roku Kolbiańskiego o. Marek Wódka OFMConv, ze słynnego więzienia w centrum Warszawy nie zachowały się żadne urzędowe akta dotyczące o. Maksymiliana. Całą wiedzę o osadzeniu franciszkanina czerpiemy tylko z relacji ówczesnych więźniów Pawiaka. Dzięki nim wiemy, że o. Kolbe pracował przez jakiś czas w więziennej bibliotece, przebywał także w izbie chorych. Urządził nawet w okresie Wielkanocy rekolekcje i często spowiadał.

- o. Maksymilian był człowiekiem bardzo skupionym, nic nie było w stanie wyprowadzić go z równowagi duchowej. To wszystko sprawiało, że osadzeni darzyli go wielkim szacunkiem i zaufaniem - powiedział o. Wódka.

O. Maksymilian Kolbe już nigdy nie wrócił z Pawiaka do Niepokalanowa. 28 maja 1941 r. trafił do obozu koncentracyjnego Auschwitz, gdzie otrzymał numer 16670.

AM

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »