W rozmowie z dziennikarką Joanną Jureczko - Wilk, Zenon Laskowik opowiada o swoim świecie scenicznym, jak został listonoszem oraz o poznaniu Boga dzięki AA.

 

"Przeraziłem się myślą - mówi Laskowik - że oto jest na mnie wyrok śmierci: "Z miłości utopiony w alkoholu". Poczucie bezsilności wobec tej czarnej mocy skłoniło mnie do szukania pomocy u przyjaciół, którzy zaproponowali mi udział we wspólnocie" (AA).

 

Na pytanie: Czy wiara w Boga pomogła Panu w zdrowieniu? Odpowiada: " Bóg, jakkolwiek Go rozumiem w swoim sumieniu jest obecny w moim życiu przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Nie jest tylko moim Gościem niedzielnym, lecz powszednim. Jest to siła wyższa, która, gdy nawiązywałem kontakt, nie opuszcza mnie. Nazywam ją Boskim GPS-e, który mnie prowadzi. Bez przemiany duchowej byłoby to naturalnie niemożliwe. Dodałbym, że tu nie chodzi o zdrowienie, tylko o życie. Krótko mówic jestem wdzięczny Panu Bogu za tą informację, która nadeszła do mnie w samą porę, a która brzmiała: NIE PIJ, BO ALKOHOL CIĘ ZABIJE. TAKA JEST MOJA WOLA".

 

Więcej w najnowszym Gościu Niedzielnym nr. 31

 

Philo/Gość Niedzielny