- Władze Białorusi pokazują jednocześnie swój stosunek do polityki władz polskich - dodała Borys. W jej ocenie, przebieg procesu to "znęcanie się" organizacją zrzeszającą Polaków. - Zarzuty są wyssane z palca, proces się przeciąga. Rozprawę zrobiono dzisiaj, w święto Bożego Ciała - zaznaczyła. Zaznacza, że władzom "od dawna nie podobało się zachowanie Poczobuta".
Trzecia rozprawa w procesie Poczobuta oskarżonego o zniesławienie i znieważenie prezydenta Alaksandra Łukaszenki miała rozpocząć się o godz. 10 czasu lokalnego (9 czasu polskiego) w grodzieńskim sądzie. Sąd ogłosił przerwę do piątku. Jak informują adwokaci dziennikarza, odbędą się wtedy wystąpienia końcowe prokuratora i obrońców. Adwokaci nie są pewni, czy tego samego dnia zostanie ogłoszony wyrok.
Przed budynkiem sądu w Grodnie zgromadzili się ludzie wspierający dziennikarz - bliscy Poczobuta, działacze Związku Polaków na Białorusi, dziennikarze. Ludzie śpiewają pieśni religijne, modlą się.
Andżelika Borys tłumaczyła, że przyszła, aby okazać solidarność z Poczobutem. - Moim zdaniem, reakcja Polski, jak i obrona Związku powinna być bardzo stanowcza, bo skoro to dotyczy jednego z liderów, to może się to stać z każdym szeregowym członkiem organizacji - oceniła.
Poczobut jest oskarżony z dwóch artykułów: o znieważenie i zniesławienie głowy państwa. Grozi mu kara do czterech lat więzienia. Sprawa dotyczy ośmiu artykułów dziennikarza w "Gazecie Wyborczej", jednego na opozycyjnym portalu internetowym Biełorusskij Partizan i jednego na prywatnym blogu.
żar/Wiadomosci24.pl

