Ukraińska marynarka potwierdziła podane wcześniej przez Rosjan informacje. Obrońcy Wyspy Węży przeżyli i trafili do niewoli.

O „nadziei” na to, że bohaterzy z Wyspy Węży przeżyli, ukraińska straż graniczna informowała w sobotę. Ukraińcy wskazywali na doniesienia rosyjskich mediów, wedle których zostali oni wzięci w niewolę i przetransportowani do okupowanego Sewastopola na Krymie. Podkreślano jednak, że informacje te mogą być wyłącznie propagandą Kremla, który chciałby, aby uwierzono, że obrońcy się poddali.

Dziś jednak ukraińska marynarka wojenna potwierdziła, że żołnierze przeżyli.

- „Z radością dowiedzieliśmy się, że nasi bracia żyją i wszystko u nich dobrze”

- czytamy w komunikacie.

Wskazano, że obrońcy dwukrotnie odparli atak. Nie mogli jednak kontynuować obrony po wyczerpaniu się amunicji.

Dowództwo Marynarki Wojennej 3 Sił Zbrojnych Ukrainy podaje, że po ataku na wyspę w celu przeprowadzenia misji humanitarnej wysłano cywilny statek „Safir”. Cywile zostali jednak „nielegalnie schwytani przez Rosjan”. Również obrońcy wyspy trafili do niewoli.

- „Żądamy od Federacji Rosyjskiej natychmiastowego uwolnienia nielegalnie schwytanych obywateli Ukrainy i apelujemy do społeczności światowej o podjęcie możliwych działań w celu uwolnienia naszych obywateli”

- apelują Ukraińcy.

„Ukraińskie Termopile”, jak od piątku nazywa się Wyspę Węży, to wyspa położona na Morzu Czarnym w pobliżu granicy Ukrainy z Rumunią. W piątek doradca szefa MSW Ukrainy Anton Heraszczenko opublikował nagranie rozmowy, jaką jej obrońcy przeprowadzili z załogą okrętu rosyjskiej marynarki.

- „Tu rosyjski okręt wojenny, poddajcie się i złóżcie broń. W przeciwnym razie rozpoczniemy atak”

- wzywali Rosjanie.

- „Rosyjski okręcie wojenny: p... się!”

- odpowiedzieli ukraińscy bohaterzy, a ich słowa powtarza dziś cały świat.

Początkowo uważano, że wszystkich 13 obrońców wyspy zginęło. Prezydent Wołodymyr Zełenski zapowiedział pośmiertne odznaczenie ich orderami Bohatera Ukrainy.

kak/PAP, polsatnews.pl, wp.pl