Bóg posługuje się dziećmi, by kształtować charakter i duchowość rodziców – przekonuje Gary Thomas. Choć ci nauczyciele nie zawsze są doskonali, po drodze czeka nas wiele problemów i frustracji, nie ulega wątpliwości, że dzięki wychowywaniu stajemy się kimś innym. Doświadczenie rodzicielstwa sprawi, że już nigdy nie będziemy tymi samymi ludźmi.

„Żyjemy pośród świętych „nauczycieli”. Czasami im się ulewa. Czasami wpadają w histerię. Czasami przytulają się do nas, całują nas i kochają. Zarówno wtedy, kiedy jest dobrze, jak i wtedy, kiedy jest źle, formują nasze serce, kształtują duszę i zachęcają nas do tego, byśmy inaczej, głębiej doświadczali Boga” – pisze Gary Thomas we wstępie do książki „Święte rodzicielstwo. O tym, jak wychowywanie dzieci kształtuje naszą duszę”.

Gary Thomas znany jest polskim czytelnikom jako autor m.in. książki „Cenniejsza niż perły” czy „Święte małżeństwo”. W „Świętym rodzicielstwie”, bazując na swoim doświadczeniu ojca trojga dzieci, pokazuje, że najważniejszym zadaniem rodzica ma być zapewnienie naszym dzieciom zbawienia poprzez własną modlitwę, pracę i nieustanne starania. Przy czym z  góry powinniśmy się nastawić na to, że droga ta nie będzie pozbawiona cierni i wybojów. Żeby nie być gołosłownym, w książce Thomas przywołuje wiele autentycznych zdarzeń, rozmów, sytuacji z życia własnej rodziny czy najbliższych znajomych. Swoje tezy konfrontuje cały czas z Pismem Świętym, by w ten sposób jeszcze bardziej uwiarygodnić to wszystko, do czego zachęca wszystkich rodziców.

Czy wobec opisanych przez Thomasa trudności w ogóle powinniśmy mieć dzieci? Skoro nasze życie ma być naznaczone takimi niedogodnościami, to może lepiej zrezygnować? Nic bardziej błędnego. Powód, dla którego powinniśmy mieć dzieci, jest jeden – tego chce od nas Bóg. „Zostajemy rodzicami nie dla siebie, lecz dla niego. Naszym powołaniem jest rodzić dzieci i wychowywać je na chwałę Boga”. Pewnie wielu rodzicom trudno będzie w pełni zaakceptować to stwierdzenie. Bo przecież dzieci mamy dla siebie, a ponadto jesteśmy dość samolubni w kwestii wychowania. Chcielibyśmy bowiem w całym tym procesie doświadczać samych korzyści z tego płynących. Kiedy zaś uświadamiamy sobie, że dzieci mogą być nie tylko powodem do dumy, ale i wstydu, po prostu obrażamy się na los, gorzkniejemy. A przecież nie o to chodzi. „najważniejszą kwestią nie jest już to, czy mogę chlubić się swoimi dziećmi, lecz to, czy należycie wypełniam swój obowiązek wobec Boga. Uzależnienie nadziei i poczucia szczęścia od reakcji jakiegoś grzesznika jest co najmniej ryzykowne. Uzależnienie ich od małoletniego grzesznika to skazywanie się na pewne rozczarowanie i bardzo prawdopodobną depresję”.

[koniec_strony]

Dla Thomasa rodzicielstwo to swoista podróż, w którą chce zabrać swoich czytelników. Płynie z nimi od rafy do rafy i pokazuje, że to, co po ludzku powinno nas w procesie wychowania zniechęcać, z perspektywy boskiej nabiera zupełnie innego znaczenia. Daje nam bowiem siłę. Bo jak inaczej rozumieć dość przewrotne określenie rodzicielstwa jako cierpienia. Nie, Thomas daleki jest od bycia męczennikiem. Uważa, że różne nasze słabości mogą stać się naszymi mocnymi stronami, jeśli będziemy wykorzystywać je po to, by nasze dzieci były bardziej oddane Bogu. 

Dla Gary’ego Thomasa z życia nie da się wyrzucić cierpienia. Ono zawsze mniej lub bardziej będzie w nim obecne. Dzięki temu też wychowamy mądrze dzieci: „Jeśli kochamy nasze dzieci, musimy stać się na tyle silni duchowo, byśmy potrafili patrzeć na ich cierpienie, rozczarowanie i łzy. W przeciwnym razie grozi nam wychowanie bojaźliwych, uległych i słabych ludzi. W tej sferze nasza własna niedojrzałość i duchowa słabość mogą przyczynić się do ułomności naszych dzieci”.

Kolejna rafa to poczucie winy. W końcu „jesteśmy tylko ludźmi i czasem zawodzimy. Bywamy zmęczeni i zrzędliwi. Nie zawsze najpierw myślimy, a  dopiero później działamy. Daleko nam do ideału. A rodzicielstwo, jak nic innego na świecie, uwidacznia nasze niedoskonałości” – pisze Thomas. Nie zostawia nas z tym jednak. W swojej książce pokazuje, że owo poczucie winy może sprawić, że zwrócimy się ku Bogu, będziemy zmotywowani, żeby bardziej nad sobą pracować. Bo wbrew pozorom to pozytywna emocja i „choć nie zawsze możemy dawać z siebie wszystko, zwykle mamy szansę naprawić to następnego dnia” – przypomina autor.

Potworna słabość to kolejna rafa. Jako rodzice bowiem musimy wiedzieć, że nie będziemy w stanie zawsze kontrolować lęków, które budzi w nas świat dookoła. Natomiast ważne jest, byśmy pamiętali, że to my decydujemy, czy lęki te zawładną naszym życiem. 

Kolejne aspekty rodzicielstwa, na które uwagę zwraca Gary Thomas, to radość. Bo choć czasem dzieci dają nam w kość, to nasze życie pełne jest też takich momentów, „kiedy nawet najbardziej niesforne dzieci stają na wysokości zadania, rozsuwają kurtynę, za którą ukryte jest niebo, i pokazują nam, na czym polega prawdziwa miłość i czysta radość” – zauważa autor „Świętego rodzicielstwa”. Gary Thomas pokazuje, że rodzicielstwo to także niezwykła szkoła radzenia sobie z gniewem, dostrzegania wartości w tym, co jest nieatrakcyjne, uczenia cierpliwości, wytrzymałości i wytrwałości. A także uświadamia nam, że rodzicielstwo to po prostu poświęcenie: „dzieci nie sprawdzają, co mamy w planach, zanim się rozchorują, pokłócą się między sobą lub postanowią się zbuntować. Na tym właśnie polega rodzicielskie poświęcenie – na przedkładaniu pilniejszego powołania, jakim jest wychowanie dzieci, nad własne potrzeby”.

„Święte rodzicielstwo” nie jest poradnikiem, jak stać się idealnym rodzicem. Nie daje wskazówek, jak osiągnąć po ludzku rozumiane sukces i szczęście. Pokazuje, jak w tej wielkiej podróży, jaką jest wychowanie i rodzicielstwo, dostrzegać obecność Boga: „Opiekując się swoimi dziećmi, kochając je, sprawiacie Bogu ogromną przyjemność. Czyniąc to, stajecie się dla niego źródłem radości i otuchy i budzicie w Nim miłość”. Thomas radzi, byśmy nauczyli się pławić w tej radości i czerpać z niej jak najwięcej, a wówczas już zawsze będziemy potrafili patrzeć na rodzicielstwo przez pryzmat świętej przygody. 

Małgorzata Terlikowska

 Gary Thomas, Święte rodzicielstwo. O tym, jak wychowywanie dzieci kształtuje naszą duszę, tłum. J. Przybyłowska, Wrocław 2014.