Krystyna Czechowska, piotrkowska radna, przewodnicząca Rady Osiedla „Wierzeje” pracuje w Łodzi. Podobnie jak wielu innych piotrkowian codziennie dojeżdża do oddalonego o 45 km miasta.

O 8:30 27 na autostradzie A1 rozpoczął się dramat. W gęstej mgle zderzyły się dwie ciężarowki, a potem zaczęły w nie uderzać kolejne pędzące pojazdy.

"Zacząłem hamować, kiedy zobaczyłem awaryjne światła. W tym momencie ktoś do mnie dobił, odbiłem kierownicą, o kogoś zahaczyłem, potem drugi samochód jeszcze raz w nas uderzył. Uciekliśmy z auta. Wjechaliśmy w mleko, nic nie było widać. Wyszliśmy z aut i uciekliśmy, bo wiedzieliśmy, że jedne auta na drugie będą napierać. W zasadzie zaczął się wtedy Armagedon" - mówił jeden z uczestników kraksy TVN 24.

"Widziałem zmasakrowane samochody. Jedna pani była bardzo ciężko ranna, wyciągali ją z samochodu, ale chyba nawet nie wiedzieli, gdzie ma głowę. Była zakleszczona i odwrócona o 180 stopni" - dodawał.

Pani Krystyna mając dojechać w ten dzień do pracy wybrała starą trasę, przez Srock. "W pracy telefon karambol na trasie na Łódź- teść w szpitalu – on wybrał szybszą trasę" - napisała Czechowska na facebooku.

kk/gazetatrybunalska.pl