Ten tekst trzeba przeczytać w całości. Smau dodaje mu bowiem specyficzny język wróżbity, który może z kart umie czytać, ale niuansów języka polskiego, a nawet jego podstaw nie opanował. I dlatego prezentuje to wiekopomne dzieło w całości.

„Proszę Państwa, dzisiaj chciałbym poruszyć temat, który jest przemilczany przez wszystkich tarocistów, wróżki i wróżbitów. Otóż kilka dni temu trafił do mnie materiał video, w którym Tomasz Terlikowski siekierą rąbie karty tarota i spala je wrzucając do ognia polską książkę o tarocie. Nie jest to niesmak. Nie jest to dyskomfort. Jest to bluźnierstwo i brak poszanowania czyjegoś zawodu. Tak, zawodu. Ja przypominam, że na listę zawodów został wpisany wróżbita, a więc jest to uderzenie tą siekierą nie tylko w moją osobę, ale w kilkadziesiąt tysięcy innych wróżbitów i wróżek. Ja prowadzę działalność gospodarczą, opłacam podatki co miesiąc, jestem uczciwym wobec prawa i mam pytanie: „gdzie jest Pana szacunek?”. Rozumiem, że celowo został stworzony ten materiał, by było o Panu głośniej. Został nawet wyreżyserowany. Potrzeba było nawet kilku reżyserów. Ale przede wszystkim ten materiał jest dowodem na to, że wszystko można zrobić w naszej wspaniałej Polsce. Można rąbać siekierą, można spalać. Co jeszcze można zrobić? Bo mówienie to za mało. Teraz liczą się czyny. Gdzie poszanowanie drugiego człowieka? To tego nas uczy Kościół Katolicki? Żeby uderzać siekierą w karty tarota? Żeby agresywnie, z wściekłością i szaleństwem poniewierać czyjś zawód? Nie tego nas uczy Bóg. Ja bym chciał, byśmy wszyscy przerwali milczenie. Dlaczego u nas, w cholernym kraju milczy się bojąc się odezwać? Dlaczego jest bezprawie mimo istniejącego prawa!? Dlaczego jeden może więcej, a drugi mniej? A co za chwilę będzie? Może nie karty, tylko czyjaś głowa!? Wstyd! Nie czuję się jak na nasz wiek. Nie czuję się jak na nasz kraj. Nasz. Nie czyjś. Wspólny i Nasz!” - oznajmił wróżbita Maciej.

I w zasadzie nie ma, co komentować... Jaki zawód takie oświadczenie!

TPT/Facebook.com