Wszystko, co obecnie obserwujemy, jest częścią scenariusza, który już trwa, a mianowicie tworzenia fałszywych prowokacji, następnie konieczności reagowania na te prowokacje i wreszcie dokonania nowego aktu agresji na Ukrainę – powiedział w na konferencji bezpieczeństwa w Monachium sekretarz stanu USA Antony Blinken.

Jak ocenił w piątek szef amerykańskiej dyplomacji w trakcie swojego wystąpienia na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, prezydent Rosji Władimir Putin jest bardzo mocno zaskoczony tak dużą solidarnością Zachodu.

Blinken stwierdził też, że USA posiadają wiedzę, że wycofywanie wojsk rosyjskich spod granicy z Ukrainą jest jedynie pozorowane, ponieważ wysyłane są tam kolejne jednostki, w tym oddziały elitarne. Rosja nie wywiązuje się więc z wcześniejszych deklaracji o rozpoczęciu deeskalacji napięcia.

„Szef amerykańskiej dyplomacji przekonywał, że rząd USA i jego partnerzy robią wszystko co możliwe, aby znaleźć dyplomatyczne rozwiązanie kryzysu wokół Ukrainy. Wyraził głębokie zaniepokojenie, że rozmowy dyplomatyczne nie są drogą, jaką wybrała Rosja” – czytamy na portalu TVP info.

Jak podkreślił szef amerykańskiej dyplomacji, największą siłą zachodnich partnerów w tym kryzysie wywołanym przez Moskwę, jest współpraca i solidarność krajów Zachodu. W jego ocenie takie zachowanie krajów państw zachodnich jest dla prezydentaRosji sporym zaskoczeniem.

Blinken podkreślił, że państwa NATO i Unia Europejska blisko ze soba współpracują w sprawie tego kryzysu.

Dopóki utrzymamy tę solidarność, będziemy gotowi zareagować w taki czy inny sposób, bez względu na to, jaką drogę wybierze prezydent Putin – oświadczył sekretarz stanu USA.


mp/pap/portal tvp info