Amerykański sekretarz stanu Anthony Blinken stwierdził, że Rosja może użyć prowokacji w celu usprawiedliwienia napaści na Ukrainę. Jego zdaniem nikogo nie powinien dziwić taki obrót spraw.
Blinken spotkał się w Honolulu z przedstawicielami władz japońskich i południowokoreańskich. Tematem spotkania były możliwości przeciwstawienia się agresywnym działaniom Rosji, które podważają budowany od dziesiątek lat porządek międzynarodowy.
Zdaniem Blinkena, receptą na agresję jest jedność i solidarność świata zachodniego. Blinken stwierdził również, że Rosja może posłużyć się prowokacją w celu usprawiedliwienia ataku na Ukrainę.
- Nikt nie powinien być zaskoczony, jeśli Rosja przeprowadzi prowokację, którą następnie wykorzysta do uzasadnienia planowanych od początku działań wojskowych - ocenił.
Wcześniej Blinken poinformował, że z amerykańskich danych wywiadowczych wynika, że do inwazji może dojść nawet 16 lutego, czyli przed zakończeniem zimowych igrzysk w Pekinie. Wcześniej media donosiły, że Xi Jinping miał osobiście poprosić Władimira Putina o przesunięcie daty inwazji na dzień przypadający po zakończeniu Igrzysk. Informacja ta została błyskawicznie zdementowana przez MSZ Chin.
jkg/rp
