„Niektórzy ze strażników przyszli do miasta
i oznajmili… wszystko, co się stało” (Mt 28 – 11).
Pan Jezus najpierw objawił swe zmartwychwstanie wrogom przez żołnierzy, którzy strzegli grobu. Wstrząs ziemi, a następnie widok Anioła oraz odwalony kamień tak dalece przestraszył ich, że rzucili się do ucieczki, szukając schronienia w znajdującej się niedaleko bramie miasta. Nieco ochłonąwszy zrozumieli, że ich ucieczka jest zwykłą dezercją, za którą mogą ponieść surową karę. Toteż zamiast do swego dowódcy, udali się niektórzy do członków Sanhedrynu, którzy „po naradzie dali żołnierzom wiele pieniędzy, mówiąc: powiadajcie, że uczniowie jego przybyli w nocy i w czasie waszego snu wykradli go. A jeśliby się o tym dowiedział namiestnik, my go przekonamy i nic się wam nie stanie. Oni tedy wziąwszy pieniądze uczynili, jak ich nauczono. I rozniosła się ta wieść wśród Żydów aż po dzień dzisiejszy” (Mt 28, 11 – 15).
- Dlaczego i jak objawia Pan Jezus wrogom swoim zmartwychwstanie? Przede wszystkim czyni to z nieskończonego miłosierdzia swojego. Ten wielki cud odbiera arcykapłanom i faryzeuszom ostatnią wymówkę, którą popierali swoją zatwardziałość i niewiarę. Mają tu wyraźny dowód Boskiej mocy Zbawiciela, że w tym dniu, kiedy zapowiedział, zmartwychwstał. Nie wierząc w jego przepowiednię, przedsięwzięli jednak wszelkie środki ostrożności w celu uniemożliwienia jakiegokolwiek nadużycia. Pan Jezus uczynił jednak, jak zapowiedział. Środki zaś te stały się najwspanialszym świadectwem prawdziwości tego faktu: świętości Pana Jezusa, a zatwardziałości i złości Żydów. Wrogowie Pana Jezusa najpierw dowiedzieli się o jego chwalebnym zmartwychwstaniu i mogli pierwsi skorzystać z jego Miłosierdzia, ale — niestety — pozostali nadal w zaślepieniu i „w grzechach swoich pomarli”.
Wśród znaków strasznej potęgi, Anioł objawia Zmartwychwstanie żołnierzom: jak błyskawica zstępuje z nieba, kiedy ziemia drży w posadach, odwala kamień i sadowi się na nim tuż przy przestraszonych żołnierzach — w przedsionku grobu, skąd widoczna jest ława kamienna, na której spoczywało ciało Pana Jezusa. Żołnierze mogli się naocznie przekonać, że grób jest pusty. Aniołowie występują tu z ogromną powagą przeciwko tym, którzy używali przemocy przeciwko Chrystusowi. Atoli powaga ta jest miłosierdziem dla żołnierzy, mogli oni bowiem przekonać się o najwyższej mocy Chrystusa i uwierzyć w niego, a przez to się zbawić.
Żołnierze są to całkiem wiarogodni świadkowie, którzy spełniali tylko rozkaz swych przełożonych. W zdarzeniach dnia wczorajszego żadnego udziału nie brali i może nawet nie wiedzieli, kim był ten, którego ciała pilnowali. Opowiadają o wydarzeniu przy grobie z całą prostotą, jak widzieli, opowiadają wszyscy zgodnie tak, że Żydzi mieli urzędową wiadomość o Zmartwychwstaniu i to od tych, których sami postawili, aby się ustrzec nadużycia. Biorąc to wszystko pod uwagę, trudno jest usprawiedliwić stanowisko arcykapłanów, tłumaczące ich upór i niewiarę. To była zatwardziałość i przewrotność w najwyższym stopniu, jakiej już nic przełamać nie mogło. To był grzech przeciwko Duchowi Świętemu, o którym Zbawiciel powiedział, że nie będzie odpuszczony ani w tym ani w przyszłym życiu.
- Jeżeli kto zechce dobrowolnie zaślepić się, wówczas z góry odrzuca wszelkie argumenty, choćby najbardziej przekonywujące: barwy białe będzie nazywać czarnymi i na odwrót. Jest to już pozytywna przewrotność, która wbrew logice pobudza do uznawania fałszu za prawdę, ciemności za światłość, zła za dobro, rzeczy zgubnych za zbawienne. I na odwrót, pod wpływem takiej pozytywnej przewrotności ludzie pogardzają rzeczami zbawiennymi jako szkodliwymi i fałszywymi, a światłem niebieskim jako ciemnością. O takich mówił Prorok: „Biada wam, którzy nazywacie złe dobrem, a dobre złem; zamieniacie ciemność na światłość, a światłość na ciemność; zamieniacie gorzkie na słodkie, a słodkie na gorzkie! — Biada wam, którzyście mądrymi w oczach waszych i sami przed sobą roztropnymi! — Biada wam, którzyście mocnymi w piciu wina, i mężami dzielnymi w mieszaniu opilstwa; którzy usprawiedliwiacie niezbożnego za podarki, a sprawiedliwość uczciwego odejmujecie od niego!” (Iz. 5, 20 – 23).
Takimi właśnie byli kapłani i faryzeusze wobec faktu zmartwychwstania Pana Jezusa. Słysząc świadectwa wiarogodnych świadków, uznają fakt dokonany, a jednak nie chcą poddać się i uwierzyć w boskie posłannictwo Chrystusa. Co więcej, namawiają żołnierzy do kłamstwa, przekupują ich pieniędzmi i obiecują obronę przed Piłatem, zapewniając, że o tej sprawie wszystko ujdzie im bezkarnie. Mają żołnierze głosić, że uczniowie ukradli ciało Pana Jezusa, podczas gdy oni spali. Takie postępowanie kapłanów żydowskich było już nie tylko prostą niewiarą, ale najoczywistszą nieuczciwością i przewrotnością. Wyraźnie okłamują sami siebie, usiłując wprowadzić w błąd innych, co się im nawet częściowo udało, albowiem — jak powiada Ewangelista — „rozniosła się ta wieść wśród Żydów aż po dzień dzisiejszy” (Mt. 28, 15).
Jakże wspaniale uwydatnia się tutaj miłosierdzie Boże nawet wobec takich zbrodniarzy, gdy w swojej wielkoduszności posyła Aniołów do żołnierzy, a tych znowu do swoich wrogów, aby ich przekonać i nawrócić. Gdy ich zatwardziałość i upór posunęły się do ostatecznych granic i niczym się nie dały przełamać za życia, Pan Jezus po śmierci swojej i zmartwychwstaniu prześladuje ich swoją niezmierzoną dobrocią, nie szczędzi im litości i używa wszystkich środków, by zmiękczyć ich zatwardziałe serca, by zamiast pomsty i kary należnej obsypać nowymi dowodami swego nieskończonego Miłosierdzia. Niech się jeszcze „uczą, kędy jest mądrość, gdzie jest moc, kędy jest rozum, aby zarazem wiedzieli, gdzie jest przedłużenie żywota i życie, gdzie jest światłość oczu i pokój” (Bar. 3, 14).
* * *
Nad bramą śmierci Pan Jezus zatknął diadem zwycięski i śmiało spogląda na wrogów, głosząc im miłosierdzie. „Na próżno szalejecie, — woła — gniew wasz jest zupełnie bezsilny. Oto posiadam tron swój i z jego wysokości mogę jeszcze wam wyświadczyć łaski. Wieniec swój wawrzynowy zerwałem na niwach wiekuistego żywota, którym pragnę obdarzyć wszystkich, nawet was, wrogowie, jeżeli się jeszcze nawrócicie”. Atoli głosu tego nie zrozumieją ci, co nie kochają. Lecz ci, co miłością są zjednoczeni z Chrystusem, z zachwytem wołają: „Jak szczęśliwi jesteśmy, żeś przyszedł do nas w takiej mocy i chwale! Czujemy się teraz bezpieczni wobec tak chwalebnego zwycięstwa Twego!”.
