- Gdybym była Kościołem katolickim, to powstrzymałabym się od przed takimi komentarzami. Bo nawoływanie wiernych do tego żeby nie bili kobiet, dzieci, nie znęcali się nad członkami rodzin, to powinien być pierwszym obowiązkiem Kościoła. A tymczasem nie! - mówiła publicystka "Krytyki Politycznej" w "Poranku Radia TOK FM". - Nawet jeżeli im nie odpowiada parę punktów konsekwencji, to mogliby po swojemu, ze swojego konserwatywnego kąta, powiedzieć kilka słów o tym, żeby było lepiej. Żeby ludzie nie byli dla siebie katami – zwierzała się.



Według Szczuki przekaz hierarchów Kościoła wprowadza niebezpieczny szum w umysłach wiernych. - Ludzie zaczynają z tego wyławiać, na takim tabloidowym poziomie, że może to bicie nie jest takie złe. Odklejamy się od tego, co należałoby przekazać ludziom o przepisach konwencji. A jesteśmy na poziomie, że Kościół życzyłby sobie takiego porządku w rodzinach, jaki znamy z literatury ubiegłych wieków. Noś kobieto swój krzyż - mówiła publicystka.

 

TPT/Tokfm.pl


Fot. Wikipedia