Konferencja Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych opublikowała specjalną broszurę, w której przestrzega przed konsekwencjami zrównania uznania małżeństw jednej płci. Przyznają, że orzeczenie może mieć znaczenie porównywalne z głośną sprawą "Roe vs Wade" z 1973 r., która doprowadziła do powszechnej legalizacji aborcji na terenie USA.

Episkopat amerykański przypomniał, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, "a zmiana definicji nikomu nie służy, a w najmniejszym stopniu dzieciom". Zauważa, że może ona doprowadzić do zamazania ról płciowych w rodzinie, co z kolei miałoby swój rezultat w błędnym przekonaniu o wymienności roli matki i ojca.

Biskupi wezwali wierzących by swoim stanowiskiem dzielili się z bliskimi i otoczeniem, aby dać świadectwo, czym małżeństwo być powinno, a czym nigdy nie będzie.

Rzeczony wyrok dotyczy dwu spraw - w obu kwestii legalności aktów prawnych. W pierwszym przypadku chodzi o "Propozycję 8", zgodnie  z którą, za w pełni legalne małżeństwo uważa się tylko zawarte między kobietą, a mężczyzną. W 2008 r. regulacja została przegłosowana większością obywateli Kalifornii. 

Drugi przypadek dotyczy DOMA - ustawy z 1996 r., w myśl której za definicję małżeństwa uznaje się związek kobiety i mężczyzny. Obowiązywanie ustawy, do której sceptycznie podchodzi administracja prezydencka, uniemożliwia uznanie obowiązujących w 11 stanach "homomałżeństw" za równoprawne z prawdziwymi i przyznania im pełni przywilejów.

Sędziów tylko dziewięciu, a Katolików ogrom. Każdy Różaniec na wagę złota. Przyłączymy się?

MCC/gosc.pl