- Zawsze prosiliśmy FARC i inne grupy przetrzymujące porwanych o ich jak najszybsze uwolnienie - powiedział arcybiskup Barranquilli, Jesús Rubén Salazar Gómez. Jakiś czas temu lewaccy terroryści zgodzili się, by przy uwalnianiu porwanych ludzi byli także przedstawiciele episkopatu i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża.

Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii to jedna z głównych lewackich sił terrorystycznych walczących w trwającej od kilkudziesięciu lat wojnie domowej przeciwko rządowi. Powstała w 1964 roku organizacja jest odpowiedzialna za największą liczbę porwań w kraju, trudni się także handlem narkotykami.Kontroluje obszerne tereny w południowo-wschodniej części kraju. Liczba jej bojowników nie jest znana – zdaniem strony rządowej jest ich 8-10 tysięcy, zdaniem samych terrorystów – ok. 18 tysięcy.

sks/RV

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »