Benedykt XVI zaakceptował wniosek biskupa Caçador Luiza Carlosa Eccela o rezygnację. Papież skorzystał z możliwości skierowania duchownego na wcześniejszą emeryturę z powodu złego stanu zdrowia lub innych przyczyn osobistych.
Decyzja Ojca Świętego została podjęta po fali oburzenia, jakie wywołał biskup popierając Dilmę Rousseff w wyborach prezydenckich w Brazylii. Polityk jest bowiem znaną lobbystką na rzecz dekryminializacji zabijania nienarodzonych dzieci. W tej kampanii swoich postulatów skierowanych przeciwko życiu ludzkiemu nie eksponowała, ponieważ w internecie zorganizowano silną akcję ruchu pro-life.
Brazylijscy biskupi przed wyborami apelowali do wyborców, by nie oddawali głosów na Dilmę Rousseff oraz socjalistyczną Partię Pracy. Przypomnieli, że stanowisko kandydatów ws. życia poczętego powinno być brane pod uwagę przez katolików podczas decydowania o tym, na kogo oddać swój głos.
Biskup Eccel pozostał jednak zwolennikiem Rousseff. Nie zmienił tego nawet apel papieża Benedykta XVI, który podczas spotkania z brazylijskimi hierarchami powiedział, że złudne i fałszywe jest pominięcie prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Podkreślił, że duchowni powinni przypominać ludziom, że wybory są okazją do promowania dobra wspólnego.
Gdy biskup Caçador nie wycofał poparcia dla feministycznej kandydat został mocno skrytykowany przez działaczy pro-life w kraju. Jeden z publicystów, Olavo de Carvalho, wezwał natomiast do ekskomunikowania biskupa.
Źródła zbliżone do biskupa powiedziały brazylijskim mediom, że decyzja o przejściu na wcześniejszą emeryturę Luiza Carlosa Eccela nie ma związku z jego poparciem dla lewicowej polityk, a jest spowodowana problemami zdrowotnymi, z którymi duchowny zmaga się od dawna. Ci sami ludzie twierdzą, że decyzję swoją podjął na długo przed wyborami.
żar/Lifesitenews.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

