Duchowny z licencją adwokata obecnie pisze książkę o związkach między wiarą i sportem. Jak je rozumie? - Moja wiara dodaje mi sił, by biegać w maratonach, a bieganie uczy mnie wytrwałości, co pomaga mi z kolei sprostać wyzwaniom w życiu. Kiedy mam zły dzień i puszczam wiele bramek, nie wolno mi się załamywać i tracić nadziei. To samo obowiązuje w życiu, kiedy przychodzą trudne chwile i nic się nie układa – wyjaśnia biskup.

Kilka dni temu biskup trenował z drużyną Green Knights z college’u św. Norberta. Biskup wciąz emocjonuje się sportem. - Obrońca Nick Tabisz ruszył w moim kierunku. Zamarkował strzał z klepki, nabrałem się i padłem na kolana, on skręcił w lewo i spróbował strzelić z nadgarstka od strony mojego kija. Nie poddałem się. Zanurkowałem na prawo i zablokowałem strzał łopatą kija – opowiada biskup, zaznaczając, że jego interwencja nagrodzona została entuzjastycznymi okrzykami drużyny oraz uderzeniami kijów o lód, co jest tradycyjną formą wyrażania uznania wśród hokeistów. - Mam wciąż gęsią skórkę, gdy to wspominam – przyznaje biskup, który dzień później pobłogosławił Zielonych Rycerzy.

Przodkowie biskupa Paprockiego przybyli z Polski do USA pod koniec XIX wieku. Ma dwie siostry i sześciu braci. Nie jest jedynym duchownym kojarzonym z hokejem. Znany jest bowiem także ks. Paweł Łukaszka, który przed wstąpieniem do seminarium był bramkarzem hokejowym Podhala Nowy Targ oraz reprezentacji Polski. Wyświęcony na kapłana w 1987 roku, obecnie jest duszpasterzem grup sportowych archidiecezji krakowskiej.

 

JaLu/Catholicnewsagency.com/Wiara.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »