- Na scenie politycznej rządzą dziś Donald Tusk i Jarosław Kaczyńśki. Gdybym miał wybierać, bliżej jest mi do Jarosława Kaczyńskiego - oświadczył Bielan. Na pytanie Konrada Piaseckiego, czy chciałby wrócić do PiS, odpowiedział wymijająco: "Skupiam się na pracy w Parlamencie Europejskim. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Nie decyduję sam o swoim losie. Nie jestem demiurgiem polskiej sceny politycznej. Gdy będę musiał podejmować decyzję, będę się starał podjąć decyzję jak najlepszą". 

 

Polityk odpowiadał także na pytania, czy żałuje wyjścia z PiS i czy założenie PJN było błędem: "Historii nie da się cofnąć, patrzę w przyszłość. Myślę, że byliśmy dosyć naiwni. Część z nas może była zmęczona byciem w opozycji i chciała w ten sposób przejść do obozu rządowego, gdzie zawsze jest łatwiej". Bielan dodał również, że "wynik wyborczy, i wynik ostatnich sondaży nie pokazuje, że PJN ma szansę zaistnieć na scenie politycznej". 

 

Bielan wypowiadał się także na temat katastrofy smoleńskiej. Według niego, Rosjanie mają coś do ukrycia. Europoseł nie chciał jednak powiedzieć zbyt ostro, że doszło do zamachu. - Widzę, że Rosjanie w sprawie Smoleńska zrobili wiele, aby pełna prawda nie ujrzała światła dziennego - ocenił. 

 

"To była największa katastrofa w historii nowożytnego świata i potrzebne jest pełne wyjaśnienie katastrofy" - zadeklarował. "Jeśli przyjąć, że w samolocie był trotyl i to uprawdopodabnia zamach, można mówić o morderstwie. Jarosław Kaczyński nie oskarżał o to polskich władz" - dodał Bielan. 

 

eMBe/Gazeta.pl/TVN24.pl