„Biedroń 11 listopada zeszłego roku wraz z grupą aktywistów brutalnie zakłócił legalny Marsz Niepodległości. W stronę uczestników marszu poleciały kamienie, butelki i race. Kiedy do akcji wkroczyła policja, przyszły poseł wyrwał jednemu z funkcjonariuszy i pałkę i uderzył go w twarz. „Był bardzo agresywny i wulgarny”- mówi Jakub Szymanek, uczestnik manifestacji. Wszystko zostało zarejestrowane kamerą i jest powszechnie dostępne w Internecie. Są również świadkowie zajścia”- czytamy w „Gazecie Polskiej Codziennie”.

 

Jeżeli w tej sprawie  zapadnie wyrok skazujący, Biedroń będzie musiał złożyć mandat poselski. Prawo zakazuje bowiem sprawowania go osobom skazanym za przestępstwo umyślne.  Z uwagi na to, że Biedroń pobił rzekomo policjanta przed wejściem do Sejmu, to nie będzie go chronił immunitet. Teraz Biedroń może dostać nawet trzy lata więzienia.


Polska bywa czasami oskarżana o to, że jest krajem faszystowskim i nietolerancyjnym. Okazuje się jednak, że polska policja jest tak sprawna, że nawet pacyfistycznie nastawiony gej ( poznałem Roberta i muszę przyznać, że jest on gołąbkiem pokoju z tęczowymi skrzydełkami), potrafi wyrwać jej broń i obrócić przeciwko niej. Oczywiście ja nie wierzę w to, że Robert Biedroń jest w stanie uderzyć policjanta. No, może spoliczkował kask funkcjonariusza krzycząc: „ Ej lala, odejdź!”, ale żeby używać pały do poskromienia innego mężczyzny w mundurze? Nie wierzę i jestem po stronie Roberta! Nie będę krzyczał HWDP oczywiście, bo nie jestem z tej frakcji prawicy, ale będę domagał się dla niego różowych, futrzanych kajdanek by mógł pokazać światu w symboliczny sposób swój sprzeciw wobec metod III RP.


Mam głęboką nadzieję, że Robert Biedroń nie zostanie wsadzony do celi, ani nie dostanie wyroku w zawieszeniu. Byłaby to wielka strata dla demokracji. W Sejmie ten sympatyczny, wrażliwy i łagodny człowiek mógłby dogłębnie zmienić swoje życie i odmienić duszę. W końcu przez 4 lata będzie siedział pod krzyżem, na widok którego padają już, jak przeciwnicy Jamesa Woodsa u Carpentera, niektórzy palikotyści. Dlatego trzymam kciuki by Robert Biedroń został oczyszczony  z zarzutów. W końcu uchroni to również przed dosyć niekomfortową sytuacją policjanta, który nie będzie musiał zeznać, że jego pałka została złapana przez geja i wycelowana w jego twarz. To w sumie trochę obciach.

 

Łukasz Adamski