Zdaniem aktywisty, fantazje na temat dwóch homoseksualnych kobiet u heteroseksualnego mężczyzny są powszechne, kiedy jednak lesbijka się odezwie, zaczyna być nieakceptowana. Retoryka i wyobrażenia, jak to określa Biedroń, "prawicowych fundamentalistów", jest karykaturalna. Jednocześnie jest groźna, bo kreuje mowę nienawiści dotykającą osoby homoseksualne, które gdyby nie to, że są patriotami i katolikami, dawno z Polski by już uciekły.
Biedroń uważa, że na prawicy roznosi się nowy homofobiczny smrodek. "Puszczane dotychczas ukradkiem, raczej prywatnie niż publicznie, bąki za przyzwoleniem naczelnych nabierają rangę oficjalnych, a grono ma w tym smrodku niezły, acz ograniczony tylko do swojego towarzystwa, ubaw. Homofobiczno-ekstatyczny amok ogarnął redakcję "Rzeczpospolitej"." - pisze publicysta, czyniąc aluzję do publikacji satyrycznego rysunku Andrzeja Krauze, wyśmiewającego ideę legalizacji związków jednopłciowych.
Aktywista uważa, że ów prawicowy smrodek, wynika z lęku wobec zachodzących zmian. Nie wolno już bowiem obrażać homoseksualistów, nie wolno także ich zwalniać z pracy, a organizacje gejowsko-lesbijskie, zdaniem Biedronia, zbliżają się do osiągnięcia celu jakim jest legalizacja związków partnerskich.
Na koniec publicysta stawia sprawę jasno: "Homofobiczna mowa nienawiści może wkrótce zostać zakazana przez kodeks karny. To może frustrować tych, którzy do niedawna czuli, że posiadają wyłączność na Polskę. Że wspólnota, w której żyjemy, jest jednorodna, heteroseksualna, seksistowska, katolicka, a ci, którzy myślą inaczej, mają siedzieć cicho lub się wynosić. Taką krainą Polska jednak nie jest, a zmiany społeczne są nieuniknione." To właśnie, zdaniem Biedronia, powoduje u Terlikowksiego i redakcji "Rzeczpospolitej" przerażenie.
JaLu/Rz
Zobacz także:
Terlikowski: nie ma wielkich różnic między relacją homoseksualną a zoofilską
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




