Robert Biedroń został wybrany na stanowisko Sprawozdawcy Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy ds. osób LGBT. Urząd zajmuje się kwestiami równości i dyskryminacji ze względu na płeć, orientację seksualną, kolor skóry, religię i poglądy polityczne. 

Rolą sprawozdawcy jest monitorowanie przestrzegania praw osób LGTB, pisanie raportów i wygłaszanie ich na forum Zgromadzenia. Poseł Ruchu Palikota wierzy, że będzie miał bardzo dużo pracy, bo „bo w wielu krajach, także Unii Europejskiej, jest wiele problemów związanych z przestrzeganiem tych praw”. Jedną z największych bolączek, która spędza Biedroniowi sen z oczu jest ustawa zakazująca propagandy seksualnej (obowiązuje w Rosji, podobne są przygotowywane na Ukrainie i Litwie).

Dlatego w pierwszą wizytę zagraniczną Biedroń zamierza się wybrać właśnie do Rosji. „To może być ciekawe, bo jako zadeklarowany gej będę tam żywą propagandą homoseksualizmu (śmiech). To oczywiście żart, bo nie ma czegoś takiego jak propaganda homoseksualizmu. Chcę w Rosji prowadzić propagandę na rzecz tolerancji” - mówił w rozmowie z „Wyborczą” parlamentarzysta Ruchu Palikota.

Gdyby Biedroniowi udało się spotkać z Putinem, powiedziałby mu, że dyskryminowanie osób homoseksualnych się nie opłaca. „To szkodzi jego państwu pod każdym względem - wizerunkowo, gospodarczo” - ocenił poseł.

MBW/Wyborcza