Obywatele Białorusi wyjeżdżali z Polski około południa - poinformował w komunikacie p.o. rzecznik prasowy komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej Dariusz Sienicki. Byli już po polskiej odprawie granicznej, jednak w trakcie odprawy przez białoruskie służby wrócili, jak wynika z komunikatu, do polskich pomieszczeń służbowych i nadal tam pozostają. Według informacji Straży Granicznej prawdopodobnie zbiegli podczas próby zatrzymania przez służby białoruskie. Oprócz dzieci, w samochodzie po stronie białoruskiej stronie, pozostał kierowca samochodu, który jest obywatelem Litwy.
Na przejściu w Sławatyczach trwają rozmowy służb granicznych polskich i białoruskich, które mają wyjaśnić sytuację.
Według informacji telewizji Biełsat, działacz jest bliskim współpracownikiem byłego kandydata opozycji na prezydenta Białorusi Andreja Sannikaua, aresztowanego po wyborach prezydenckich. Łukin został skazany na 15 dni aresztu za udział w demonstracji opozycji podczas wieczoru wyborczego. Po odbyciu kary pojechał do Francji i stamtąd wracał na Białoruś przez przejście graniczne z Polską.
AM/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

