Polski ambasador na Białorusi Henryk Litwin został wezwany do kraju na konsultacje. Radosław Sikorski zapowiedział "męską rozmowę" z białoruskim ministrem spraw zagranicznych, który w tym tygodniu ma przyjechać do Polski. Tymczasem wsi Pierwszai zatrzymano siedmiu Polaków, którzy z Grodna jechali do Iwieńca.

- Wszyscy są na komisariacie w Wołożynie. Zarzuca się im, że rzekomo są poszukiwani listami gończymi - powiedział prezes Rady Naczelnej ZPB Andrzej Poczobut. Wcześniej Poczobut poinformował o zatrzymaniu pięciu członków ZPB. Milicja wówczas zarzucała im, że jechali jakoby kradzionym samochodem. Później zatrzymano dwie kolejne osoby.

Białoruska milicja siłą przejęła dziś należący do ZBP Andżeliki Borys Dom Polski w Iwieńcu. Funkcjonariusze milicji wtargnęli do budynku i siłą wyprowadzili przebywające tam osoby. Jak relacjonują świadkowie, milicjanci wyciągali ludzi za ręce i nogi. Zgodnie z grafikiem zajęć, w pomieszczeniach Domu Polskiego znajdowali się dziś ludzie starsi, głównie emeryci.

– To powtórka grodzieńskich wydarzeń z 2005 roku – ocenia Poczobut. Pięć lat temu po wyborze na prezesa ZPB Andżeliki Borys milicja zajęła główną siedzibę Związku w Grodnie i umieściła w niej byłego, lojalnego wobec Mińska, prezesa Tadeusza Kruczkowskiego.

Białoruskie władze od kilku miesięcy próbowały odebrać budynek w Iwieńcu polonijnej organizacji. Początkowo straszono działaczy związkowych represjami, później przeprowadzono kontrole finansowe, a tydzień temu o Dom Polski upomniała się prorządowa organizacja, która przypisuje sobie nazwę Związku Polaków.

21 stycznia w Domu Polskim odbyło się zebranie ZPB, na które przyjechali działacze z kręgu Andżeliki Borys. Zebranie zwołano po tym jak akceptowane przez białoruskie władze kierownictwo ZPB odwołało z funkcji szefowej iwienieckiego oddziału Teresę Sobol, która była jednocześnie dyrektorką Domu Polskiego.

AJ/Polskieradio.pl/Onet.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »