Pro-liferska grupa nosi nazwę „Survivors of the Abortion Holocaust”. Jej członkowie mówią, że w czasie gdy protestowali na Boise State University, zostali zaatakowani przez proaborcyjnych studentów. Jedna z osób twierdziła, że reprezentuje aborcyjnego giganta, firmę Planned Parenthood, odpowiedzialnego za śmierć milionów dzieci.

Aborcjoniści obrzucili osoby broniące życia prezerwatywami o wołały: „kochamy aborcję”. Jeden z nich zaczął też niszczyć tablice, które mieli ze sobą pro-liferzy. Namalowano wąsy na twarzy zamordowanego nienarodzonego dziecka.

Jeff White, założyciel pro-liferskiej grupy, mówi, że podobne incydenty to codzienność. „Rzucają w nas kamieniami lub prezerwatywami, plują na nas, szydzą z nas” – to wszystko cena mówienia prawdy o aborcji.

pac/lifenews