"Dowcip" Silvio Berlusconiego dotyczył więźniów hitlerowskich obozów. - Niemiecki żołnierz oświadczył więźniom, że ma dla nich dobrą i złą wiadomość. Dobra - powiedział - jest taka, że połowa z was zostanie przeniesiona do innego obozu, co zostało przyjęte okrzykami radości. Zła wiadomość jest taka, że przeniesiona zostanie tylko wasza połowa od pasa w dół.

Roman Polański, który mieszkał przez lata w Rzymie zapytany o ocenę Berlusconiego odpowiedział: - Berlusconi rzuca wyzwanie każdej normie, każdej regule, będącej u podstaw funkcjonowania państwa. To zdumiewające - mówił reżyser w wywiadzie dla dziennika "La Repubblica". - Od kiedy mieszkałem w Rzymie 30 lat temu, martwi mnie to, że waszym bohaterem narodowym, od literatury po kino, zwłaszcza zaś w kinie, jest zawsze jakiś cwaniak. Drobni oszuści, nieuczciwi spryciarze. Włosi kochają takich drani. Trącają się łokciami i mówią: <patrz, ale on ich wszystkich wykiwał>. - komentuje reżyser.

Włoski premier już nie raz wykazał zamiłowanie do przekraczania granicy dobrego smaku. Niedawno Berlusconi zapytany o prezydenta elekta USA, powiedział, że Obamie najbardziej zazdrości młodości i opalenizny. Tematykę hitlerowskich obozów polubił jednak szczególnie. W 2003 roku zaszokował całą Europę nazywając niemieckiego eurodeputowanego kapo w obozie koncentracyjnym. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że Berlusconi ma w najbliższych dniach odwiedzić Izrael. Czy tam powtórzy swój "dowcip"?

JaLu/Dziennik

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »