Silvia Berlusconiego oprócz niechętnych mu lewicowych mediów skrytykował w artykule redakcyjnym organ episkopatu Włoch "Avvenire", tłumacząc, że choć polityka należy oceniać za działalność polityczną, to jednak w przypadku premiera liczy się także sfera życia prywatnego - pisze "Rzeczpospolita".

Kardynał Walter Kasper, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan, zaatakował Berlusconiego za "uczynienie z rozwodu spektaklu". Przewodniczący konferencji włoskich biskupów kardynał Angelo Bagnasco też był krytyczny, choć nawoływał obie strony konfliktu i media do zachowania umiaru.

Perspektywa utraty głosów katolickich zmusiła premiera do pojawienia się w telewizji w najpoważniejszym programie publicystycznym telewizji publicznej RAI "Porta a porta". Zarzucił mediom manipulację za to, że bez żadnego dowodu donosiły o umieszczaniu na listach jego partii powabnych, ale niekompetentnych kandydatek do Parlamentu Europejskiego. Kazał je zresztą natychmiast usunąć.

Premier tłumaczył, że musiałby być szalony, udając się w świetle reflektorów i w kolumnie ośmiu samochodów na urodziny do 18-letniej kochanki. Stwierdził, że małżonka powinna go przeprosić, mediom zagroził spotkaniem w sądzie i wyraził nadzieję, że katoliccy wyborcy, znając teraz kulisy sprawy, go nie opuszczą. Podkreślił przy tym, że tak zgodnych i dobrych stosunków z Watykanem nie miał przedtem żaden włoski rząd.

 

MaRo/Rz

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »