- Chcą uczynić ze mnie kozła ofiarnego i zostałem przez wielu oskarżony o morderstwo – skarży się Beppino Englaro. - Tymczasem nie zrobiłem niczego ponadto co jest zgodne z prawem – tłumaczy. - To, co udowadnia przypadek mojej córki, to że żyjemy pod rządami prawa i każdy przeciętny obywatel może zaufać sądom, które mają bronic ich praw i wolności – mówi.

Po śmierci swej córki Englaro stał się aktywnie działającym na rzecz całkowitej legalizacji eutanazji we Włoszech i jednocześnie promuje swoja książkę "Życie bez granic", w której wzywa polityków do zmiany prawa. Prezentuje w niej swą córkę jako symbol walki o prawo do skończenia ze sobą. - Mogę jedynie kontynuować walkę o prawo, które będzie respektowało prawo każdej osoby do podjęcia decyzji o swoim własnym ciele – mówi.

Englaro, obecnie przewodniczący stowarzyszenia walczącego o legalizacje eutanazji, wystąpił w Sobotę w Cagliari na seminarium "Wolność wyboru", które zorganizowało Stowarzyszenie Ateistów, Agnostyków i Racjonalistów. - Nikt, nawet ci którzy reprezentują nas w Parlamencie, nie może podjąć za nas decyzji o tym, czy chcemy dalej żyć – mówił. - To są decyzje, które nie mogą być podejmowane beze mnie, o tym co ma być z moim ciałem mogę zadecydować tylko ja sam – dodał.

Eluana Englaro w 1992 roku uległa wypadkowi samochodowemu i zapadła w śpiączkę. Od wielu lat jej ojciec starał się o to, by można ją było odłączyć od aparatury podtrzymującej życie. W listopadzie 2008 roku sąd apelacyjny w Mediolanie uznał, że nie ma ona szans na powrót do zdrowia. W poniedziałek 9 lutego 2009 roku, o 20:10 kierownictwo kliniki "La Quiete" w Udine, w północnych Włoszech, podało informację, że 38-letnia Eluana Englaro nie żyje. Zmarła po czterech dniach od momentu zaprzestania sztucznego podawania pokarmu.

 

JaLu/Lifesitenews.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »