– Jak daleko od tego są ci, którzy w imię inkulturacji popadają w synkretyzm, wprowadzając do celebracji Mszy św. ryty zaczerpnięte z innych religii czy partykularyzmy kulturowe.

Zwrócił uwagę, że niedocenianie kultu Najświętszego Sakramentu dowodzi zaniku chrześcijańskiego poczucia tajemnicy. W Mszy św. nie odczuwa się już działania Chrystusa, ale wspólnoty, która zajmuje się wieloma sprawami, zamiast Kimś jedynie koniecznym, czyli Bogiem.

- Chrześcijanin uczestniczący w liturgii nie ma stawiać na pierwszym miejscu działania, ale winien słuchać, otwierać się, przyjmować – stwierdził Benedykt XVI. Podkreślił, że nie oznacza to bierności ani braku zainteresowania tym, co się dzieje wokół nas. Bóg bowiem uzdalnia nas swą łaską, byśmy z Nim współpracowali.- Tajemnica Eucharystii «jest zbyt wielkim darem – pisał mój czcigodny poprzednik Papież Jan Paweł II – ażeby można było tolerować dwuznaczności i umniejszenia», zwłaszcza, gdy «ogołocona z wymiaru ofiarniczego, jest przeżywana w sposób nie wykraczający poza sens i znaczenie zwykłego braterskiego spotkania» (encyklika Ecclesia de Eucharistia, 10).

Pod różnymi przytaczanymi motywacjami kryje się mentalność niezdolna do przyjęcia możliwości wkroczenia Boga w ten świat z pomocą człowiekowi. Kult nie może wyrastać z naszej fantazji. Byłby wtedy wołaniem w ciemności albo po prostu szukaniem własnej autoafirmacji. Prawdziwa liturgia zakłada, że Bóg odpowiada i ukazuje nam, jak mamy Go adorować.

«Kościół może celebrować i adorować tajemnicę Chrystusa obecnego w Eucharystii właśnie dlatego, że sam Chrystus pierwszy mu się dał poprzez ofiarę Krzyża» (Benedykt XVI, adhortacja apostolska Sacramentum caritatis, 14). Kościół żyje tą obecnością, a jego racją bytu jest szerzyć ją na cały świat" – mówił Benedykt XVI.Papież nawiązał do XVI Krajowego Kongresu Eucharystycznego, który odbędzie się 13-16 maja w stolicy Brazylii.

MaRo/RV

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »