50-letnia Agnes Pandy została 8 lat temu skazana na 21 lat więzienia za współudział w zamordowaniu 6 członków własnej rodziny, a także licznych kolejnych osób, których szczątki znaleziono w domu jej ojca. Żyła z nim w związku kazirodczym i to na jego polecenie zabijała. Teraz wychodzi z więzienia za dobre sprawowanie. I wstępuje do zakonu dominikanek.
Jedną z przyczyn zwolnienia był także fakt, iż jest chora na raka piersi. W klasztorze będzie musiała jednak nadal nosić elektroniczne kajdanki na nodze. Jej 83-letni ojciec także chce wyjść z więzienia i zamieszkać w domu starców. Na razie jednak żaden w Belgii nie jest gotowy go przyjąć.
sks/Kath.net
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

