Podczas dzisiejszej prezentacji broszury biskupi Guy Harpigny i Johan Bonny w imieniu konferencji biskupiej uznali „ból zadany ofiarom przez nieuznawanie faktów”, jakich się dopuścili. Wskazali, że nadużycia seksualne są sprzeczne z etyką i przesłaniem, które Kościół chce głosić.



– Nie możemy naprawić przeszłości, ale chcemy przyjąć moralną odpowiedzialność, aby współpracować w uznaniu faktów i uzdrowieniu ran ofiar. Przede wszystkim zaś prosimy o przebaczenie za cierpienia, którym nie mogliśmy zapobiec i zobowiązujemy się do innego traktowania tej problematyki w przyszłości – zapewnili hierarchowie.


Memorandum składa się z dwóch części. W pierwszej biskupi wyciągają lekcję z bolesnych wyznań ofiar. Piszą o konieczności przerywania milczenia w przypadkach nadużyć. Przyznają, że szybsza i bardziej energiczna interwencja władz kościelnych mogła oszczędzić wiele cierpień. – Gdy tylko słowo może ocalić, milczenie jest niedopuszczalne – podkreśla dokument.



Wskazuje też przyczyny nadużyć: nieuporządkowaną seksualność sprawców, ukrywanie własnych uczuć i pragnień, nadużywanie władzy, powielanie nadużyć których sami doświadczyli w dzieciństwie itp. Zaleca „kulturę czujności” i podkreśla, że sprawcy nadużyć muszą zdać sobie sprawę ze swoich czynów i uczestniczyć w procesie zadośćuczynienia ofiarom.


Część druga przynosi konkretne wskazówki dla zajmowania się przypadkami nadużyć i zapobiegania im. Biskupi wskazują pięć linii działania: zdecydowane stanie po stronie ofiar i przyjęcie moralnej odpowiedzialność za zadane cierpienia, przerwanie milczenia, współpracę w uznaniu winy i zadośćuczynieniu przez sprawców, „niepozostawienie sprawców w spokoju” oraz prewencję, by podobne czyny nie powtórzyły się w przyszłości.

– Księża i zakonnicy tak jak wszyscy podlegają prawu karnemu – przyznają hierarchowie. Deklarują jednocześnie, że nawet, gdy nadużycia uległy już przedawnieniu w świetle prawa, Kościół chce „zadośćuczynić popełnionej niesprawiedliwości”.



Przyznają, że byli „głęboko poruszeni falą relacji o nadużyciach seksualnych w łonie Kościoła katolickiego”. – My, biskupi i przełożeni zakonni, najpierw milczeliśmy. To milczenie nie było jednak w żadnym razie obojętnością. Nie miało nic wspólnego z wolą ukrywania faktów. Wyrażało ono nasze osłupienie, zszokowani spuściliśmy głowy, pytając się bardzo poważnie, jak to wszystkiego mogło się dziać – tłumaczą duchowni.

Na zakończenie memorandum podaje adresy, pod którymi ofiary mogą otrzymać pomoc.



Sprawą nadużyć seksualnych w Kościele zajmowała się w Belgii specjalna komisja parlamentarna. Doprowadziła ona do powołania sądów arbitrażowych, które mają zająć się odszkodowaniami dla ofiar nadużyć, które przedawniły się już w świetle prawa.



Komisja parlamentarna powstała po ogłoszeniu we wrześniu 2010 r. świadectw niemal 500 osób oskarżających duchownych katolickich o to, że molestowali je seksualnie w czasie ich dzieciństwa lub młodości. Większość z tych zdarzeń miała mieć miejsce od lat 50. do 80. XX w. Wśród osób, które przyznały się do nadużyć był ordynariusz Brugii, bp Roger Vangheluwe. Jego dymisję przyjął papież Benedykt XVI.

 

KAI