„Siłą chrześcijaństwa jest zmartwychwstały Jezus” - mówi producent David Wood. „To będzie opowieść o miłości i nadziei”- dodaje. Wood, który od 30 lat pracuje w Hollywood chce zebrać budżet filmu wśród chrześcijańskich Kościołów i organizacji. Na dodatek chce dopiąć budżet zanim zbierze ekipę realizującą film. „To co robimy jest sprzeczne z praktyką Hollywood. Zawsze pieniądze zbiera się, gdy gotowy jest scenariusz. My idziemy inną drogą. Chcemy by chrześcijanie wiedzieli, że film powstanie i na bieżąco pomagali go stworzyć” - mówi producent.  


“Mel (Gibson-przyp. Ł.A) zrobił świetną robotę przy produkcji „Pasji”, jednocząc chrześcijańskie Kościoły. To jest sposób na zjednoczenie Kościołów, które razem są śpiącym gigantem. Trzeba go obudzić!” - mówi Wood w rozmowie z „The Christian Post”. Producent chce zebrać na swój obraz 40 milionów dolarów. W tym celu chce m.in powołać do życia instytucje „duchowego producenta”, którym może się stać każdy, kto wyłoży na film 25 dolarów albo będzie za pomocą portali społecznościowych szerzył nowinę o produkcji filmu. Każdy, kto zaangażuje się w pomoc przy produkcji filmu, będzie mógł mieć wpływ na jego scenariusz i dobór aktorów. Film w całości ma być nakręcony w Izraelu. Producent chce również by film miał jednocześnie premierę nie tylko w kinach, ale również w kościołach i internecie. Na razie w produkcję zaangażowanych jest pięciu producentów wykonawczych. „Bóg wykorzystał mnie, by zebrać pięciu szalonych chrześcijan, którzy wierzą, że ten film musi powstać. Jednak ten film nie może być zrealizowany tylko przez ludzi. On musi być zrealizowany dzięki pomocy Boga. Tylko w taki sposób zostanie poprawnie zrobiony” - mówi.    


Ł.A/The Christian Post