Barroso chciał być wybrany już w lipcu, ale parlamentarna większość odrzuciła jego prośbę. Europarlamentarzyści w połowie września zdecydują, czy Barroso ponownie stanie na czele Komisji Europejskiej. Na ostatniej sesji w Strasburgu Portugalczyk bronił swojego bilansu. Jednak, aby został ponownie wybrany, deputowani zażądali od niego szczegółowego planu politycznego.

Socjaliści, polityczna rodzina Barroso, wiedzą, że muszą szukać poparcia u innych, przede wszystkich u liberałów. Szef stronnictwa Liberałów, Belg Guy Verhofstadt, który w 2004 roku zrezygnował z ubiegania się o szefostwo europejskiej egzekutywy właśnie na rzecz Barroso, zażądał m.in. przygotowania planu wyjścia z kryzysu i utworzenia urzędu komisarza do walki z dyskryminacją.

 

O komentarz do tego, czy w Unii Europejskiej potrzebny jest komisarz do walki z dyskryminacją poprosiliśmy europosłów: Janusza Lewandowskiego (PO) i Marka Migalskiego (PiS).

Janusz Lewandowski: Wydaje mi się, że nie można mnożyć tek komisarzy pod zapotrzebowanie polityczne, bo jest ich i tak dużo a to komplikuje rozdział funkcji spośród kandydatów z 27 krajów. Lewandowski uważa, że skoro głosowanie nad Barroso odroczono do września to teraz jest czas na stawianie mu warunków na poziomie parlamentu ze strony tych frakcji parlamentarnych, które nie czują się autorem desygnowania Barroso.

Jest to postulat stawiany w duchu liberalnym, proponowany przez liberalną frakcję parlamentu europejskiego - mają do tego prawo. Kandydat-Barroso będzie musiał się z tym zmierzyć, gdyż warunek ten stawia szef frakcji, której głosy będą mu potrzebne do pomyślnego ponownego powołania. Socjaliści pewnie postawią swoje warunki dotyczące modelu społecznego czy socjalnego Europy - dodaje.

Marek Migalski: Oczywiście dyskryminacja w Unii Europejskiej istnieje, podobnie zresztą jak we wszystkich innych instytucjach, organizacjach międzynarodowych czy państwach. Pytanie tylko, czy w UE trzeba do tego osobnego urzędu i to urzędu komisarza i czym miałby się zajmować taki komisarz. Nie sądzę, by posłowie mogli podjąć decyzję przed odpowiedzią na te pytania.

Dziwię się liberałom, że chcą mnożyć urzędy. W naturze liberalizmu jest antyetatyzm i raczej likwidacja tego typu instytucji, inaczej biurokracja unijna będzie jeszcze większa niż jest w tej chwili.

 

MaRo/LaCroix

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »