Śledztwo prowadzone w tej sprawie ma klauzulę "ściśle tajne". "Gazeta Wyborcza" dowiedziała się, że prowadzący sprawę prokurator zebrał dowody, które chce przesłać marszałkowi Sejmu. Sejm decyduje, czy postawić kogoś przed Trybunałem Stanu, który sądzi urzędników w stopniu co najmniej ministra za przestępstwa popełnione podczas urzędowania.

Więzienia CIA miały działać w Polsce i kilku innych krajach w latach 2002-2005. W tym czasie Aleksander Kwaśniewski pełnił funkcję prezydenta RP, Leszek Miller był premierem, natomiast Krzysztof Janik ministrem spraw wewnętrznych. Wszyscy trzej twierdzą, że więzień w Polsce nie było, a jedyna współpraca z rządem amerykańskim dotyczyła wspólnej walki z terroryzmem.

Do ewentualnej rozprawy przed Trybunałem droga jest daleka. Gdy marszałek Sejmu otrzyma od prokuratora dowody, przekaże je komisji odpowiedzialności konstytucyjnej. Dopiero gdy ona zgodzi się z wnioskami prokuratury - zajmie się nim cały Sejm.

ib/Wyborcza.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »