“ Nie ma sensu najpierw deklarować, że w imię troski o środowisko ogranicza się emisję dwutlenku węgla, a potem zwiększać ją o sto procent, gdy rodzi się kolejne”- mówi Simon Ross z OPT. Działacz domaga się by rząd brytyjski zaczął wspierać rodziny z jednym dzieckiem obniżając im podatki. Chce również by rządy na całym świecie walczyły z wielodzietnymi rodzinami. „Ekolodzy” napisali w „The Observer”, że na świecie jest dziś prawie siedem miliardów ludzi, którzy już zużywają zbyt wiele ograniczonych przecież zasobów naturalnych. Ludzie dbający o środowisko nie powinni więc beztrosko sprowadzać na świat kolejnych dzieci.
Jednak dyrektor "World Congress of Families”, Larry Jakobs, pogratulował Beckamom kolejnego dziecka. “ Wbrew mitom radykalnych ekologów, feministek, sekularystów i socjalistów, liczba dzieci na świecie ciągle się zmniejsza. Już dziś na świecie jest 6 milionów mniej dzieci niż w 1990 roku”- mówi Jakobs i zwraca uwagę, że takie organizacja jak “Optimum Population Trust” to ignoranci, którzy wciąż wiedzą w tezy postawione w latach w książce Paula Ehrlicha “The Population Bomb.” Dodaje on, że dziś połowa światowej populacji żyje w krajach, gdzie nie istnieje zastępowalność pokoleń. Według badań ONZ w 2050 roku na świecie będzie 248 milionów mniej dzieci poniżej 6 roku życia niż dziś.
Optimum Population Trust współpracuje z podobnymi organizacjami z innych krajów, ze wszystkich kontynentów. W niedawno wydanym dokumencie ostrzegają oni, że liczba ludzi na świecie nie może rosnąć w takim tempie, jak teraz. Ich zdaniem trzeba ograniczyć liczbę ludzi za pomocą edukacji seksualnej i propagowaniu antykoncepcji.
Ł.A/LifeNews

