Fronda.pl: Papież Benedykt XVI podpisał w sobotę kilkanaście dekretów kanonizacyjnych i beatyfikacyjnych. Wśród nich dekret o beatyfikacji Piusa XII. Pamiętamy ostre protesty części środowisk żydowskich w trakcie pielgrzymki Benedykta XVI do Ziemi Świętej przeciwko planom wyniesienia Piusa XII na ołtarze. Czy to beatyfikacja Piusa XII zaszkodzi stosunkom żydowsko-chrześcijańskim?

Ks. Waldemar Chrostowski: Beatyfikacja Piusa XII, jak każda inna beatyfikacja, czy kanonizacja jest przede wydarzeniem wewnątrzkościelnym. Kościół wskazuje nam ludzi, którzy są wzorami, bo zachowali wierność Ewangelii. Przez ten pryzmat patrzymy, na tego typu uroczystości. Istnieją jednak i takie wyniesienia na ołtarze, które wychodzą daleko poza Kościół katolicki. Tak było np. z beatyfikacją Edyty Stein, czyli s. Teresy Benedykty od krzyża, oraz w innych przypadkach. I tak jest z Piusem XII. Benedykt XVI wykazał się ogromnym szacunkiem dla chrześcijańskiej tożsamości, a także realizmem w ujęciu dialogu Kościoła z Żydami.

No, właśnie. Mniej więcej od lat 60. pojawiają się oskarżenia wobec Piusa XII, że niewiele zrobił, by ratować Żydów przed holokaustem. Kościół chce go jednak beatyfikować. Skąd więc te oskarżenia się biorą? Jak oceniać Piusa XII?

W ocenie pontyfikatu Piusa XII kluczowy jest kontekst polityczny i społeczny tamtych czasów. W III Rzeszy narastała narodowosocjalistyczna przemoc. Początek pontyfikatu Piusa XII przypadł na apogeum tej przemocy, tj. na rok 1939. Potem zaczęła się II wojna światowa, po niej podział Europy, panoszenie się komunistycznego totalitaryzmu. Mówiąc o papiestwie nie zapominajmy o "żółtym" totalitaryzmie z Azji. Przez te wszystkie lata po II wojnie światowej, wielu poważnych historyków badało i opisywało okres pontyfikatu Piusa XII. Wyłania się z nich obraz człowieka zatroskanego o Kościół, który realnie pomagał również Żydom. Czy mógł uczynić więcej? To pytanie retoryczne, bo zawsze można uczynić więcej.

Skoro dokumenty i opracowania historyczne stawiają Piusa XII w dobrym świetle, to skąd takie gwałtowne protesty niektórych środowisk żydowskich wobec potwierdzonego w sobotę wyniesienia go na ołtarze?

Pius XII dla Żydów uczynił bardzo dużo. Można zestawić wysiłki tego papieża z analogicznymi działaniami Żydów amerykańskich. Jednak tego nikt nie robi "w imię dobrych wzajemnych stosunków". Benedykt XVI dekretu o beatyfikacji Piusa XII nie podpisał ani pochopnie, ani przypadkowo. Dlatego sądzę, że te protesty części kręgów żydowskich dobrze oddają ich faktyczne nastawienie do Kościoła katolickiego i wiary chrześcijańskiej. Napięcia między judaizmem, a chrześcijaństwem istniały od zawsze. W naszych czasach przybrały na sile, także dlatego, że interesują się nimi i nagłaśniają je media. Dzisiaj strona żydowska posuwa się do tego, że chce ingerować i dyktować postępowanie w sprawach wewnątrz samego Kościoła. To absolutnie niedopuszczalne. Co by było, gdybyśmy to my chcieli dyktować kogo mają czcić i uznawać?

Polscy wierni dzisiaj żyją jednak głównie tym, że wśród kilkunastu kandydatów na świętych i błogosławionych, których dokumenty podpisał już Ojciec Święty są Jan Paweł II i ks. Popiełuszko.

Jest się z czego cieszyć. Ale warto się też chyba zastanowić, dlaczego tak żywego zainteresowania mediów nie wywołuje beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia. Jego beatyfikacja odsłoniłaby wiele mechanizmów historii naszego kraju po II wojnie światowej. Mogłaby nakazać rzetelną refleksję nad tym, czym naprawdę był PRL i jaka była rola Kościoła w przeprowadzeniu społeczeństwa przez ten trudny okres, kto stawiał najsilniejszy opór komunizmowi i kto położył największe zasługi w tym, że w 1978 r. na Stolicę Piotrową został wybrany papież Polak.

 

Rozmawiał Mariusz Majewski

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »