Premier Beata Szydło mówiła o swoich przewidywaniach i oczekiwaniach względem nadchodzącego szczytu Unii Europejskiej w Bratysławie.
Jak mówiła polska premier, trzeba rozmawiać o reformach Unii Europejskiej i należy to robić możliwie jak najszybciej.
Beata Szydło dodawała też, że ma zamiar zapytać przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska o jego plany na bratysławski szczyt. Jak mówiła, nie można tego spotkania sprowadzić jedynie do przysłowiowego "family photo".
Jak wyjawiała szefowa polskiego rządu, z nieoficjalnych informacji dopływających do niej wynika, że na spotkaniu w Bratysławie nie mają zapaść wiążące decyzje. Jednak wg Szydło to, że będzie miło, a wszyscy w symaptycznej atmosferze ze sobą porozmawiają, nie rozwiąże problemów Europy.
Donald Tusk zdaniem Beaty Szydło nie może sprowadzać szczytu w Bratysławie do miłego spotkania. Nie tędy droga.
"Możemy skończyć na ładnych zdjęciach, o ile Donald Tusk chce na siebie wziąć odpowiedzialność za rozpad Unii Europejskiej" - mówiła Beata Szydło.
Dodawała, że kraje Grupy Wyszehradzkiej są zgodne co do tego, że o reformach w Unii trzeba mówić w sposób zdecydowany. Unię czekają albo gruntowne przemiany, albo rozpad.
emde
