Tego nikt się nie spodziewał. - Niemcy, Niemcy ponad wszystko – mogli w niedzielę usłyszeć słuchacze bawarskiej stacji Bayerischer Rundfunk. Organizatorzy koncertu natychmiast zareagowali i poprosili 30-letniego muzyka o natychmiastowe zejście ze sceny. Monachijska rozgłośnia przerwała transmisję.

Nazistowski hymn Doherty włączył do przeboju "Hit the Road Jack". Gwizdy, oburzenie i okrzyki "F....you!" spotkały go w odpowiedzi, co można zobaczyć w internecie we fragmentach nagrania. Jeszcze nie ustało oburzenie, gdy zareagował menedżer angielskiego muzyka. - Pete jest żydowskiego pochodzenia i wielokrotnie walczył przeciwko rasizmowi i faszyzmowi – napisał agent wokalisty na stronie festiwalu on3 i przeprosił za incydent.

Przy opisie Doherty'go najczęściej padającym słowem jest termin skandalista. W brytyjskich mediach co jakiś czas można spotkać informacje, że wszczyna burdy po alkoholu i narkotykach, prowadzi samochód bez prawa jazdy. Muzyk już w szkole średniej uzależnił się od heroiny. Do ludzi, którzy nagłaśniali jego wyskoki pisał listy z pogróżkami.

 

mm/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »