- Pan mnie pyta jak jako kobieta czuję się w Kościele? Zawsze w nim byłam. Czuję się szczęśliwa w małżeństwie i rodzinie. Kościół mnie zmienia, zmienia moje serce. Jako mama, kobieta czy żona nie czuję się w nim w żadnym stopniu ograniczona, czy dyskryminowana. On daje mi totalną wolność i również ją szanuje. Mogę w nim być całkowicie sobą, on mnie akceptuje. Nie czuję się rozliczana ze swoich błędów. Jest mi dobrze w Kościele.
Znam wielu księży, przekazują nam żywe Słowo Boże. Są ludźmi, takimi jak my ze swoimi słabościami. Wiem, że Jezus mnie kocha, pochyla się nade mną każdego dnia i wybacza. Modlę się do Niego.
Oglądałam wypowiedzi kobiet z Manify. Miałam wrażenie, że by mnie nie rozumiały. Nie wiem nawet co mogłabym im powiedzieć. Nie jestem dobrym przykładem. Może jakby zobaczyły rodzinę, w której jest miłość? Kościół to przecież wspólnota - dodaje Basińska.
Not. Jarosław Wróblewski

