"Ja się na te tematy nie wypowiadam. Od tego jest Urząd ds. Kombatantów i zarząd miasta. Ja się zajmuję Niemcami i Żydami. Mam dość innych spraw. Są obecnie wybory w Niemczech. Ja właśnie wyjeżdżam. Dziękuję za uwagę, ale nie mam nic do powiedzenia." - tylko tyle miał do powiedzenia Władysław Bartoszewski w sprawie pomników.
Czy bohaterstwo Pileckiego jest już tak trudne do oceny i rozsądzenia dla kogoś kto mógłby sam być bohaterem Polskiej wolności? A może w sprawie "śpiących" Bartoszewski nosi w sercu jakąś nieprawowierną opinię, niewygodną dla jego mocodawców?
ToR/wPolityce.pl
