Rezolucja Rady Europy dotycząca klauzuli sumienia to światełko w tunelu w sytuacji, w której tendencja przeciwko życiu w Europie jest bardzo widoczna. Podstawową sprawą w tym przypadku jest wolność człowieka – jest nim także lekarz i zwyczajnie nie może być zmuszany do robienia czegoś, co nie jest zgodne z jego sumieniem. Każda próba ograniczenia klauzuli sumienia jest socjalistycznym pomysłem i wyrazem totalitaryzmu. Jest to skandaliczne także dlatego, że wiąże się z atakiem na nienarodzone życie, poprzez aborcję, in vitro, diagnostykę preimplantacyjną, czy selektywne terminacje. Cieszę się więc z tej rezolucji, ale zdaję sobie sprawę z tego, że to łyżka miodu w beczce dziegciu.
Często sami pacjenci usiłują wywierać naciski na lekarzy, by rezygnowali ze swoich zasad. Zdarzały się sytuacje, gdy kobiety oczekiwały ode mnie, bym wypisywał im recepty na środki antykoncepcyjne. Gdy odmawiałem, kończyło się to na przykład skargą do ordynatora. To były takie drobne rzeczy, dziś mi się to raczej nie zdarza – jestem osobą coraz bardziej znaną i przychodzą do mnie pacjentki, które wiedzą, jakie mam poglądy i czego się mogą po mnie spodziewać. Ale z drugiej strony wiem, że wielu kolegów miewało większe nieprzyjemności ze względu na swoje decyzje. Odmowa wypisywania recept na antykoncepcję kończyła się problemami z pracodawcami, w niektórych przypadkach opierała się nawet o sąd lekarski.
Maciej Barczentewicz jest ginekologiem i położnikiem, prezesem zarządu Fundacji Instytutu Leczenia Niepłodności Małżeńskiej im. Jana Pawła II.
Not. sks
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

